Przepis na udane grudniowe popołudnie ~ ciasto marchewkowe



Cześć kochani !

Oficjalnie rozpoczęliśmy dzisiaj grudzień, jeden z najbardziej magicznych miesięcy w roku. Pomimo zimna, mrozu, skrobania szyb w samochodach, śliskich ulic, miliona warstw ubrań na sobie, ciemnych i długich wieczorów,  doskwierającej depresji uwielbiam ten miesiąc. Świąteczna gorączka towarzyszy nam już od kilku dobrych dni, sklepy i supermarkety nie dają o sobie zapomnieć,  bieganina,  sprzątanie każdego zakamarku mieszkania, poszukiwanie prezentów dla bliskich sprawiają mi ogromną radość.
Nie wiem, czy macie podobnie ale dla mnie wystarczyło, żebym wstała dziś rano, a szeroki uśmiech namalował się na mojej twarzy, mimo że od kilku dni męczyło mnie gorsze samopoczucie. Czy to nie dowód potwierdzający tajemnicze mocne ukochanego grudnia?


Nie chcąc marnować tak pięknie rozpoczętego, wolnego dnia,  szybkim ruchem wybrałam numer do Julki,  żeby po godzinie była już u mnie. Miała być zwykła kawa i przyjacielskie plotki, ale zmotywowało nas to, do małego eksperymentu w kuchni, w której obie raczej jesteśmy na etapie raczkowania.

Ciasto marchewkowe to nasz debiut w dziedzinie pieczenia, ale uśmiech i fakt, że naszym najbliższym naprawdę posmakowało było największą nagrodą.

Skladniki:

✅ 4-5 średniej wielkości marchewek
✅ 1,5 szklanki mąki pszennej
✅ 3/4 szklanki cukru
✅ 1 łyżeczka przyprawy do piernika
✅ 1,5 łyżeczki cynamonu
✅ 1 łyżeczka sody oczyszczonej
✅ 2 łyżeczki proszku do pieczenia
✅ cukier wanilinowy
✅ 3/4 szklanki oleju
✅ 3 jajka
✅ 2 łyżki siemienia lnianego
✅ 250 gram posiekanej, suszonej żurawiny




Sposób przygotowania:

Do miski wbić jajka, dodać cukier oraz cukier wanilinowy i całość ubić na gładką masę.  Następnie dodać przyprawę do piernika.








W osobnej misce przygotować sobie mąkę,  proszek do pieczenia, cynamon oraz całość wymieszać.



Do wcześniej ubitej masy dodawać naprzemiennie przygotowaną mieszankę oraz olej.





Do tak otrzymanej masy możemy dodać różne dodatki, wedle uznania. Ja, jako że Julka w ostatnim czasie zaraziła mnie swoim włosomaniactwem postawiłam na siemię lniane. O jego dobroczynnych właściwościach możecie dowiedzieć się tutaj.


Aby ożywić smak dodałyśmy także suszoną, posiekaną na drobne kawałki żurawinę.



Na koniec już tylko główny składnik - marchewka, starta na tarce o grubych oczkach i ciasto już gotowe.



 Tak przygotowane ciasto przelewamy do tortownicy, której spód wcześniej wykładamy papierem do pieczenia a boki smarujemy masłem.




Wkładamy do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez 45 minut.




I gotowe !
Spróbujcie koniecznie !

Czy mogłam sobie wymarzyć coś więcej w ten cudowny dzień niż unoszący się zapach świeżo upieczonego przepysznego ciasta, pomieszany z zapachem świeżo zaparzonej kawy i najlepszej na świecie przyjaciółki u boku?



Magicznych chwil,
Buziaki !

Dominika Kacala

1 komentarz:

  1. Masz przepiękne włosy ! :) świetny post, na pewno wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń