Memories


Hej kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was trochę już z zaległym postem.. Niewyobrażalne jak ten czas szybko pędzi. Mam wrażenie, że dopiero wróciłam z Hiszpanii a minęły już prawie 3 tygodnie(!). Z racji, że leżę chora w łóżku od kilku dni,a za oknem już nie panuje taka piękna aura, jest pochmurno i deszczowo przesyłam odrobinę jeszcze hiszpańskiego słońca. Nawet nie wiecie jaką radość przyniosło mi przygotowanie tego postu, wspomnienia beztroskich chwil. To był naprawdę udany tydzień. Wypoczęłam w 100% i naładowałam baterię na nadchodzący czas. W tym miejscu czuję się dosłownie jak w drugim domu, dlatego bardzo chętnie wróciłam tam po raz trzeci i wrócę jeszcze nie raz!

Zapraszam do małej fotorelacji: 

1,3. Wspólna niedziela. Wycieczka do najwyższego punktu widokowego we Fuengiroli.
2. Uwielbiam fotografować palmy, nie potrafię nawet powiedzieć dlaczego.


Plaża, plaża i znowu palmy (haha).


Wieczne dziecko w wesołym miasteczku. Mój chłopak ma niezliczone pokłady cierpliwości w stosunku do mnie i przyzwyczaił się do bycia moim osobistym fotografem. 


Ciepłe wieczory na plaży. 


1. Najlepsze ciasto marchewkowe, jakie w życiu jadłam. 


1. Nasz wieczorny, drinkowy rytuał.
3. Moje ulubione śniadanie


Ile ja bym dała, żeby tam teraz wrócić!!!


1. McDonald na plaży.
2. Najwyższa temperatura jaką udało mi się uchwycić w marcu w Hiszpanii.


Smutne powroty. 
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam podróżować samolotem. Mam wrażenie, że uciekam wtedy od wszystkich problemów, czuję się wolna i zrelaksowana. 

Trzymajcie się cieplutko! 




Dominika Kacala

1 komentarz: