Wybór kierunku studiów - Filologia Kontynuacja



Hej kochani, chwilę mnie nie było, ale już wracam. Tak jak Julka wspominała w poprzednim poście, nasza seria postów "wybór kierunku studiów" skierowany jest przede wszystkim do maturzystów. Przed Wami trudny wybór, który zaważyć może na całą Waszą przyszłość. Jeśli należycie do osób, którzy od dawna mają sprecyzowany pomysł na siebie - możecie nazwać się szczęściarzami! Jeżeli jednak należycie do tej grupy, która nie ma zielonego pojęcia co chce w życiu robić - musicie koniecznie przemyśleć tę kwestię jak najszybciej. Ja również byłam w takiej sytuacji oraz należałam do tego odsetka ludzki, którzy tak naprawdę nigdy nie wiedzieli czego chcą... Albo wiedzieli, ale pomysł ten niestety okazał się niesatysfakcjonujący. Znacie to uczucie, kiedy serce podpowiada coś innego, a rozum jeszcze inaczej? No właśnie... Wszyscy mówią żeby podczas wyboru kierować się sercem, że najważniejsza jest praca z pasją i miłością. Tylko co zrobić, kiedy o tej wymarzonej pracy mówią, że wybór najgorszy z możliwych, że kryzys, że bezrobocie... Nie martwcie się, nie byliście jedyni z takim problemem! Jeżeli więc interesujecie się filologią, a nie wiecie, czy kierunek ten jest dla Was stworzony, zapraszam do dalszej części postu..
Zacznijmy od początku. Od zawsze marzyłam, że będę studiować psychologię, albo inny kierunek, w którym będę mogła pracować z ludźmi, pomagać im. Ostatni rok liceum zweryfikował moje plany i mimo, że do końca upierałam się przy swoim, skupiając się na maturze na przedmiotach potrzebnych mi właśnie na ten kierunek oraz zgłaszając swoją kandydaturę na psychologię - ostatecznie zrezygnowałam. Można powiedzieć, że dojrzałam do decyzji, w której posłuchałam głosu innych i wybrałam "bardziej przyszłościowy" kierunek. Do dziś nie jestem pewna, czy wybór był odpowiedni, i czy filologia okaże się kierunkiem przyszłości, ale nie żałuję. Sądzę, że powoli odnajduję się w tej sytuacji i widzę mnóstwo plusów odnośnie mojej decyzji. 
W tym miejscu należy podkreślić, że wybór filologii nie może być kierowany jedynie chęcią nauczenia się języka obcego! Takie podejście na dłuższą metę niestety się nie sprawdzi. Filologia to nie tylko język, który kojarzymy ze szkoły podstawowej czy liceum. Dodatkowo mamy sporo innych przedmiotów, mniej lub bardziej ciekawych, o których wcześniej nie miałam w ogóle pojęcia. Poza przedmiotami PNJA, czyli praktycznej nauki języka angielskiego, do których zaliczyć można: gramatykę praktyczną, komunikację ustną, sprawności zintegrowane, ćwiczenia redakcyjne, ćwiczenia leksykalne, i które towarzyszą mi od pierwszego semestru aż do teraz - istnieje mnóstwo innych przedmiotów, które musiałam zaliczyć przez przekrój czterech semestrów, m.in. lektorat prasy anglojęzycznej, fonetykę, gramatykę opisową, gramatykę kontrastywną, historię USA, historię Wlk. Brytanii, kulturę USA, kulturę Wlk. Brytanii, literaturoznawstwo, językoznawstwo, analizę tekstu literackiego, techniki narracyjne i wiele wiele innych.. 
Jak już widzicie kierunek raczej nie należy do najłatwiejszych. Jest mnóstwo teorii, dużo informacji, które trzeba zapamiętać i zaliczyć. Te studia były dla mnie ogromnym wyzwaniem. Poszłam na filologię, która nie jest filologia od podstaw, gdzie w liceum angielski miałam na poziomie podstawowym, ba! Tylko na takim poziomie zdawałam z niego maturę.

Wracając do moich studiów.. Studiuję filologię angielską na Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu, w trybie dziennym i ze specjalizacją języka w biznesie. Specjalizację na mojej uczelni wybiera się od 3 semestru, i od tego też momentu oprócz wyżej wymienionych przedmiotów doszły mi przedmioty specjalizacyjne, tj. komunikacja w biznesie - kurs konwersacyjno-redakcyjny, słownictwo specajlistyczne, anielski w marketingu. Na kolejne semestry przypadać będą jeszcze: angielski w kadrach/HR, angielski w zarządzaniu, angielski w bankowości i w finansach. 

Najważniejsza kwestią studiów, które nie są studiami od podstaw jest fakt, że wszystkie zajęcia są prowadzone w języku obcym. Dosłownie wszystkie. Bardzo często zdarza się też, że wykładowca, z którym mamy zajęcia nie jest Polakiem, a co więcej, nie potrafi mówić w naszym języku. Może wydawać się, że jest to plus, że obywamy się z językiem. Jednak z drugiej strony jest to duży przeskok z poziomu nauczania w liceach. Dlatego decyzja o filologii kontynuacyjnej nie może być decyzją pochopną, nikt przecież nie chce chodzić na zajęcia, na których nie rozumie ani słowa i wychodzi z pustymi kartkami w notesie. Zakłada się, że studia zaczynamy od poziomu B2, poprzednie - muszą być nadrobione w zakresie własnym. Jak wspominałam wcześniej kierunek ten nie należy do najłatwiejszych, dlatego wykładowcy i lektorzy nie mogą pozwolić sobie na cofanie się i dostosowywanie do poziomu studenta, który znacznie odstaje poziomem od pozostałych. 

Dodatkowo moja szkoła oferowała kurs jeszcze jednego języka obcego, do wyboru z pośród: hiszpańskiego, włoskiego, niemieckiego, rosyjskiego i francuskiego. Ja wybrałam pierwszy i jestem przeszczęśliwa ze swojego wyboru. Cały kurs trwał 3 semestry i zakończony był wewnętrznym egzaminem szkolnym oraz dla chętnych - egzaminem TELC w celu uzyskania certyfikatu.  Ja zdecydowałam się także na tą drugą opcję, dzięki czemu miesiąc temu stałam się fizyczną posiadaczką certyfikatu z hiszpańskiego na poziomie A2. Nie jest to szczyt moich marzeń i swoją naukę tego języka na pewno w niedalekiej przyszłości będę kontynuować. 


STUDIA DZIENNE: 

Jeśli chodzi o tryb studiów, to od zawsze wiedziałam, że będę studiować stacjonarnie. Na szczęście moja uczelnia patrzy przychylnie na studentów i dostosowuje plan do naszych potrzeb. Dzięki temu maksymalnie zajęcia miałam 4 dni w tygodniu i kończyłam je nie później niź 14.45. Jest to dobra opcja, aby połączyć studia z pracą! Ale nie tylko.. daje to możliwość przyłożenia się do nauki w domu, skupienia się na swoich słabszych stronach. Aktualnie zajęcia mam 2/3 razy w tygodniu(!). Dodatkowo zazwyczaj zaczynam o 9.45 dzięki czemu mam rano czas, żeby sie wyspać i dokładnie naszykować..

Połamania długopisów na maturze i powodzenia przy wyborze kochani! 
Trzymajcie się ciepło! 





Dominika Kacala

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz