FITOMED - Mój krem No12


Cześć kochani,
Przychodzę do Was dziś z obiecaną recenzją wspaniałego cuda, które przyszło do mnie 2miesiące temu. Z góry przepraszam za spóźnienie, bo post obiecałam wcześniej, ale przeliczyłam się, natłok nauki wygrał.
Fitomed istnieje na rynku już jakiś czas temu, ale dopiero teraz doczekał się swojej największej sławy i oczywiście jak najbardziej zasłużonej.
Bardzo zaciekawiła mnie seria kremów " Mój krem ". Do przetestowania wybrałam numer 12 - krem do cery mieszanej tłustej i trądzikowej.



Krem testuję już 2 miesiące dlatego mogę Wam o nim wiele powiedzieć. Z racji tego, że ostatnio borykam się z problemami skóry, wybrałam ten do cery trądzikowej. Chciałabym zaznaczyć, ze absolutnie nie oczekiwałam od tego kremu aby zlikwidował mi wypryski, bo podejrzewam, że mój problem jest bardziej hormonalny i krem ten nie ma również takich właściwości typowo likwidujących. Dużo lepiej sprawdza się w roli łagodzącej wypryski i zaczerwienia. Co ciekawe świetnie nawilża ale bez efektu świecenia się. 
Moim wrogiem było od zawsze to, że nienawidziłam nawilżać twarzy, nie lubiłam bardzo uczucia "klejącej się twarzy" i zazwyczaj nakładałam tylko maść na wypryski albo krem wysuszający z Barwy i na tym kończyła się moja pielęgnacja co było bardzo złym pomysłem.
Odkąd włączyłam do pielęgnacji to cudo od Fitomedu wszystko się zmieniło !

Najważniejsze składniki : świeży napar ziołowy z bratka, nagietka i lukrecji, olej z czarnuszki siewnej, olejek z drzewka herbacianego.

Działanie opiera się na obecnym w kremie wyciągu wodnym z ziół (80%) tradycyjnie stosowanych w fitoterapii cery trądzikowej i właściwościach antyseptycznych olejku z drzewa herbacianego . Krem nawilża, zmiękcza skórę, łagodzi istniejące zmiany. Dodatek oleju z czarnuszki siewnej stabilizuje barierę lipidową naskórka. 

Nie zawiera substancji zapachowych, parabenów i barwników.




Jak widzicie wykorzystałam go w pełni. Zostało mi jeszcze na parę dni. Zazwyczaj się to u mnie często nie zdarza. Jeszcze żaden krem do twarzy nie został wykorzystany w całości, zawsze znalazłam jakiś minus i nie byłam konsekwentna w nakładaniu. Historia tego kremu jest o tyle ciekawa, że kiedy go dostałam wyobrażałam sobie cudowny, ziołowy zapach, a kiedy go otworzyłam byłam totalnie zaskoczona. Zapach kompletnie mi nie pasował i byłam pewna, że nie będę w stanie go używać. Pewnie zastanawiacie się co ciekawego może być w tym, że nie przypadł mi do gustu zapach kremu... A no to, że teraz jestem w nim zakochana po uszy ! I czasami jak wchodzę do łazienki, to otwieram pudełeczko tylko po to żeby go powąchać w ciągu dnia ! Naprawdę nie wiem czym spowodowana była ta nagła zmiana ale teraz kocham ten zapach ponad wszystko.
Dodatkowo moja cera kocha właściwości tego super specyfiku. Idealnie wchłania się w skórę, nawilża a jednocześnie tworzy matowy efekt bez efektu świecenia się. Ma absolutnie same plusy i jest to jedyny krem do twarzy który skradł moje serce. Co może dodatkowo skłonić Was do zakupu ? Cena ! 25zł na taką wydajność, składniki i działanie jest śmiesznie niska. Jeśli nie macie problemów z cerą trądzikową a borykacie się z cerą suchą, naczynkową, z rozszerzonymi porami, chcecie coś odżywczego, regenerującego czy przeciwzmarszczkowego również znajdziecie coś w ofercie Fitomedu z serii Mój Krem. Wybór jest naprawdę bardzo duży.
Całą ofertę kremów znajdziecie na stronie: 

http://www.fitomed.pl/kategoria-produktu/kosmetyki-fitomed/kremy-do-twarzy/

Uważam, że jest do seria naprawdę godna polecenia i przetestowania. Sama teraz przymierzam się do kupna kolejnego kremu z tej serii, tym razem bardzo zaciekawiła mnie wersja karotenowa więc jeśli tylko go przetestuję dam znać jak wrażenia.
A Was zapraszam do przekonania się na własnej skórze jakie cuda działają kosmetyki od Fitomedu ! Naturalność za naprawdę bardzo atrakcyjną cenę. Ja jestem zachwycona.

Miłego wieczoru,
Julka











Julka Gąsior

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz