Olejowe serum - FITOMED


Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego produktu od Fitomedu. Jakiś czas temu przedstawiałam Wam krem z serii "Mój krem" nr 12. Był to dla mnie strzał w dziesiątkę i okazał się póki co numerem jeden. Zaraz po nim zdecydowałam się na test kremu nr 8 ale o nim opowiem Wam w osobnym poście. Mogę tylko zdradzić, że krem nr 12 dalej jest na prowadzeniu i póki co żaden krem go nie przegonił, nawet krem nr 8. Ale dziś przedstawiam Wam dwa sera, które testowałam przez ponad miesiąc. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam !




Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie używałam żadnego serum. Odkąd sięgam pamięcią nigdy specjalnie też nie dbałam o cerę. (teraz mam tego efekty). Po zmyciu makijażu zazwyczaj nakładałam krem z Eveline, Barwy lub Nivei. Żaden z nich nie przypadł mi do gustu. Dopiero krem nr 12 skradł totalnie moje serce. Byłam ogromnie ciekawa czy moja cera pokocha jakieś serum. Byłam również pełna obaw czy nie będzie mnie zapychać i powodować wyprysków, ale na szczęście moje obawy okazały się zbędne. Na wielu forach możemy przeczytać ze serum działa dużo silniej niż krem. Można je również uznać jako dobrą regenerację dla cery, np po lecie i stosować przez około 4tygodnie aby cera powróciła do swojego prawidłowego stanu. Można stosować również dłużej, wszystko zależy w jakim stanie jest nasza cera i czego potrzebuję. Ważne jest również aby zawsze stosować je w pierwszej kolejności zaraz po oczyszczeniu twarzy. Jeśli macie jakieś ulubione kremy to zawsze stosujcie je po nałożeniu serum, nigdy odwrotnie.

  • Serum olejowe antyoksydacyjne


Skład: olej z pestek czarnej porzeczki, olej z pestek granatu, olej słonecznikowy, kwas alfa-liponowy, witaminy C i E, lipoglicyna.

Działanie: Serum antyoksydacyjne to luksusowy olejek zawierający zespół witamin oraz zimnotłoczone, nierafinowane oleje roślinne o wysokiej zawartości cennych kwasów nienasyconych i substancji antyoksydacyjnych. Dostarcza skórze substancji aktywnych, potrzebnych do zdrowego funkcjonowania naskórka oraz związki o działaniu zapobiegającym starzeniu się skóry. Substancje antyoksydacyjne obecne w zastosowanych olejach roślinnych oraz witaminy E i C zapobiegają namnażaniu się wolnych rodników oraz neutralizują je w naskórku.

Przeznaczenie: Serum antyoksydacyjne przeznaczone jest do stosowania na dzień. W upalne dni daje uczucie komfortu, a jednocześnie chroni przed promieniami UV i zanieczyszczonym miejskim powietrzem. 

  • Serum olejowe odżywcze 



Skład: olej z awokado, olej z pestek winogron, olej makadamia, olej z nasion roktnika, witamina A,E,F, lipoglicyna, Q10

Właściwości: serum odżywcze to luksusowy olejek, zawierający zespół witamin oraz zimnotłoczone, nierafinowane oleje roślinne odpowiednio dobrane pod względem nienasyconych kwasów tłuszczowych. W składzie serum są kwasy Omega-6, Omega-7, Omega-9, skwalen, sterole, witaminy, mikroelemeny. Serum dostarcza skórze niezbędnych substancji odżywczych, potrzebnych do zdrowego funkcjonowania naskórka.

Przeznaczenie: Serum odżywcze szczególnie jest polecane na noc oraz po peelingach, zabiegach dermabrazji i mezoterapii oraz dermollerach. Skóra po tych zabiegach jest bardziej wrażliwa i podatna na wchłanianie substancji aktywnych. Najlepiej w tym okresie stosować wysokiej jakości kosmetyki aktywne, które nie zawierają konserwantów, barwników, substancji zapachowych. 


Oba sera mają konsystencję oleju. Bardzo fajnie natłuszczają i co ważne wchłaniają się. Zapach mają taki a'la orzechowy, nie drażniący. Wspominałam już wielokrotnie, że bardzo nie lubię kosmetyków, które zostawiają mocno świecącą powłokę na skórze. Te sera potrafią naprawdę dobrze nawilżyć bez uczucia mocno tłustej powłoki. Wiadomo serum nie wchłonie się całkowicie, będzie wyczuwalna lekko tłusta konsystencja ale jest ona naprawdę delikatna, zupełnie nie przeszkadzająca. 
Serum antyoksydacyjne stosowałam rano, najlepiej spisywało się przed opalaniem. Zanim wystawimy się na słońce warto zadbać o swoją buźkę. To serum będzie strzałem w dziesiątkę. Uwierzcie, że naprawdę musicie zwracać na to uwagę ! Ja przez lata zaniedbywałam swoją cerę. Z rana opłukiwałam ją tylko wodą i nakładałam makijaż. Wieczorem zmywałam makijaż zwykłym płynem i kładłam się spać. I robiłam tak przez długi czas. Dlaczego ? Przypuszczam, że z lenistwa i ze świadomości, że jestem młoda i mam jeszcze czas na zadbanie o cerę. Kochani nic bardziej mylnego. Cera po jakimś czasie mi się za to odpłaciła i teraz jest bardzo problematyczna. A odwrócić taki stan rzeczy jest już dużo trudniej. Więc warto zainwestować w dobre kremy, sera, żele do mycia twarzy i dbać o cerę tak jak należy. Nawilżać, zabezpieczać przed promieniami UV, złuszczać naskórek. Pielęgnacja to podstawa.

Serum odżywcze natomiast stosowałam na noc. Przeważnie tak jak polecał producent czyli po wykonaniu peelingu. Cera otrzymała wtedy naprawdę dużą porcję witamin i nawilżenie.

Oba sera są naprawdę bardzo wydajne. Wystarczy malutka ilość, aby rozprowadzić je na twarzy. 
Myślę, że warto zainwestować chociaż w jedno serum i zafundować swojej skórze SPA. Dostawa witamin i regeneracja gwarantowana ! Buteleczka kosztuję około 25zł a starczy Wam na pewno na bardzo długo. Możecie je stosować razem z kremem, albo potraktować jako cykl regeneracji i używać np. co jakiś czas. Wszystko zależy od tego w jakim stanie jest Wasza cera, ale uważam, że takie serum powinno znaleźć się u każdego na półce ! U mnie spisało się naprawdę świetnie, mimo, że do wszelkiego nawilżania twarzy każdy musiał mnie przekonywać. Teraz nie wyobrażam sobie bez tego funkcjonowania.
Z serum pozwoliłam również korzystać mojej babci. Ma ona bardzo problematyczną cerę. Codziennie rano i wieczorem musi na nią coś nałożyć, aby nie czuć efektu "ściągnięcia" cery. Bez nałożenia jakiegoś nawilżającego kosmetyku cera ją bolała. Bardzo ciężko było znaleźć kosmetyk, który odpowiadałby jej w 100%. Kosmetyki typowo nawilżające często się nie sprawdzały. Jedyny krem z którego lubiła korzystać to Nivea, a testowała ich naprawdę dużo. Przeczesywałam wiele blogów, fora internetowe z recenzjami dobrych produktów, jednak po każdym miała uczucie ściągniętej cery. Niestety ma naprawdę problematyczną skórę, jak mało kto.
Zaproponowałam jej spróbowanie serum od Fitomedu i nie uwierzycie ale nie rozstaje się z nim ! Krem poszedł w kąt. Uwielbia ten kosmetyk do granic możliwości. Ja również ! 
A Wy ? Używałyście może kiedyś jakiegoś serum ?

















Julka Gąsior

1 komentarz:

  1. Używałyśmy serum od Norel ale niestety nasza cera źle reaguje na oleje mimo, że był przeznaczony do naszej dość tłustej cery :/

    OdpowiedzUsuń