TOP 7 czyli moje ulubione kosmetyki


Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie moich kosmetycznych ulubieńców, które skradły moje serce. Niektóre są odkryciem miesiąca a niektóre są ze mną dłużej. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam.



1. 40-DNIOWE  KREMY WEGAŃSKIE CLARENA NATURALIS

Kosmetyki produkowane są ręcznie i wysyłane na zamówienie klienta, ze względu na 40-dniowy okres ważności. Składniki aktywne, zawarte w produktach, pochodzą z roślin i ziół. Kremy nie zawierają GMO, nie są testowane na zwierzętach oraz nie mają w składzie parabenów, silikonów ani też chemicznych konserwantów. Są również bez glutenu i laktozy.
W ofercie występują już rodzaje kremów natomiast ja miałam przyjemność przetestować dwa z nich: 

  • Siberian Berry Cream 50ml



100% wegański, naturalny krem z rokitnikiem dla skóry wrażliwej.

Słowo od producenta:  Wegański krem naturalny z rokitnikiem, bogaty w kwasy tłuszczowe oraz witaminy. Olej pozyskiwany z owoców rokitnika niweluje zaczerwienia i stan zapalny skóry. Dodatkowo, dzięki wysokiej zawartości karotenoidów, witaminy E i polifenoli, działa antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo. Ekstrakty roślinne - z lawendy, zielonej herbaty, jaśminu, rozmarynu, cyprysu, kolendry, róży, wanilii, brzoskwini oraz z alg - działają odżywczo i antyseptycznie, spowalniają procesy starzenia oraz zwiększają odporność skóry na niekorzystne czynniki zewnętrzne. Polecany szczególnie dla cery wrażliwej oraz naczyniowej.

Najnowsze badania potwierdzają, że preparaty z rokitnikiem, stosowane na skórę, wspomagają leczenie ran, oparzeń, odmrożeń, nadżerek, owrzodzeń i innych uszkodzeń. Znajdują też szerokie zastosowanie w dermatologii, np. w leczeniu blizn, egzemy, czy też trądziku różowatego. Rokitnik opóźnia procesy starzenia tkanek, zwiększa syntezę kolagenu i wspomaga tworzenie się nowych naczyń krwionośnych. Działa przeciwzapalnie na skórę. Chroni błony komórkowe i wzmacnia regenerację komórek. Rokitnik w kosmetykach pełni też rolę naturalnego blokera promieni UVA i UVB

W swoim składzie zawiera m.in: Róże, Lawende, Rokitnik, Brzoskwinie, Jaśmin, Olej z migdałów, Wanilię, Masło shea, Glicerynę, Olej sojowy, Zieloną herbatę, Kolendrę, Rozmaryn i jeszcze kilka innych składników.

Moja opinia: Miałam wersję 50ml. Jest ona bardzo, bardzo wydajna. Spokojnie starczy Wam aby używać na pół z mamą czy siostrą. Ma bardzo przyjemny zapach i podoba mi się konsystencja. Szybko się wchłania, cera na koniec zostaje idealnie zmatowiona. Wiem, że opakowanie produktu nie jest najważniejsze, ale nie mogłam go pominąć, bo jestem nim zauroczona ! Szklany słoiczek z drewnianą nakrętką tworzy świetny design ! Krem nie podrażnia oraz nie szczypie, nie wywołał żadnej alergii. Nie mam kompletnie do czego się przyczepić. Zrobił na mnie świetne wrażenie, a sama świadomość, że jest 100% naturalny działa tylko na korzyść i chyba nie muszę Was przekonywać.
Jeśli chodzi o cenę to jest ona troszkę z wyższej półki, ale jak wiemy, za jakość się płaci. Kosz kremu o tej pojemności wynosi 149zł.


  • Himalayan Neem Cream 15ml


100% wegański, naturalny krem z olejem neem dla skóry tłustej.

Słowo od producenta: Wegański krem naturalny z olejem Neem, bogaty w witaminy, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz karotenoidy. Zawarty w kremie olejek z miodli indyjskiej (Neem), działa antybakteryjnie, przeciwtrądzikowo, przyspiesza regenerację naskórka oraz zmniejsza widoczność blizn potrądzikowych. Krem wzbogacony został w  oczyszczony ekstrakt z organicznych liści róży, który działa ochronnie. Olej Moringa i witamina E neutralizują działanie wolnych rodników. Himalayan Neem Cream nie zatyka ujść gruczołów łojowych. Polecany szczególnie dla cery mieszanej, tłustej i trądzikowej.
Olej z miodli indyjskiej nie działa komedogennie, wspomaga gojenie i reguluje prawidłowe złuszczanie naskórka oraz pracę gruczołów łojowych. Połączenie z działaniem przeciwbakteryjnym sprawia, że jest doskonałym rozwiązaniem dla osób z cerą tłustą i trądzikową. Nie jest to jednak jego jedyne zastosowanie. Równie dobrze sprawdzi się u osób z cerą dojrzałą, przesuszoną i podrażnioną. Dzięki niemu skóra jest odpowiednio nawilżona, odżywiona, staje się elastyczna i wygładzona. Zastosowany na włosy i skórę głowy wspomaga walkę z łupieżem, wypadaniem włosów i rozdwajaniem się końcówek. 

W swoim składzie zawiera m.in: Olej neem, Glicerynę, Masło shea, Olej słonecznikowy, Olej kukurydziany, Olej sezamowy, Olej makadamia, Oliwa z oliwek, Mięta pieprzowa.

Moja opinia: Pierwszą rzeczą która skradła moje serce był zapach - cudowny miętowy. Naprawdę robi wrażenie. Wiele razy wspominałam jak bardzo lubię kremy, które nie pozostawiają tłustej skóry po użyciu. Ten krem wchłania się w 3 sekundy. Cera jest milutka w dotyku i bardzo zmatowiona. Nie widać, że mamy coś na twarzy, ale czuć, bo skóra od razu staję się odżywiona. Ten krem miałam w wersji mniejszej, bo 15ml, a cena za niego to: 55zł. Idealna opcja dla tych, którzy chcą wypróbować jak się sprawdzi na cerze.

Jeśli miałabym powiedzieć, który sprawdził się u mnie lepiej to może troszkę bardziej przychyliłabym się do tego Himalayskiego, ale różnica jest minimalna. W tej wersji bardziej pasował mi zapach i efekt matu był większy. Ale każdy ma inną cerę i wymagania. Kremy wegańskie celowo wymieniłam na pierwszym miejscu bo są to dla mnie absolutne hity. Najlepsze kremy jakie miałam okazję używać. 



2. ODŻYWKA DO RZĘS REALASH


Odżywce tej za jakiś czas poświęcę osobny post. Dzisiaj chciałam Wam ją tylko przedstawić ponieważ już po miesiącu używania efekty są naprawdę świetne. Odżywka jest bardzo łatwa w aplikacji. Rok temu byłam po kuracji odżywką Long4lashes i mimo, że efekty były to po odłożeniu odżywki rzęsy zaczęły bardzo wypadać i w tempie błyskawicznym wróciły do pierwotnej długości. 
Do tego kiedy rosły wywijały się w różne strony i wzrost był nierównomierny. W przypadku odżywki REALASH rzęsy naprawdę zachwycają. Są znacznie dłuższe, ale każda z nich ma jednakową długość przez co wyglądają naturalnie. Za jakiś czas w osobnym poście pokaże Wam jak rzęsy się prezentują. 
Cena odżywki: 170zł


3. MAC STUDIO FIX


Wspominała o nim ostatnio Dominika. Razem poprosiłyśmy o próbkę w salonie Maca i obie byłyśmy zachwycone i zdecydowałyśmy się go kupić. Nie jest to podkład z najniższej półki cenowej dlatego warto najpierw poprosić o próbkę. Przetestowałam już milion podkładów i nigdy nie znalazłam takiego, który odpowiadałby mi w 100%. Zawsze albo się zmywał albo warzył albo odbijał. Na Maca kusiłam się dość długo ponieważ tak jak mówię nie należał do najtańszych. Bałam się utopienia pieniędzy ale jeśli chodzi o mnie to po raz pierwszy jestem zadowolona. Podkład ma bardzo dobre krycie, nie warzy się i nie zmywa. Spokojnie wytrzymuje cały dzień. Jedyny minusik może być taki, że wzięłam odrobinę za ciemny odcień. Mógł być ton jaśniejszy, ale to nie wina podkładu tylko moja.
Wybrałam kolor z odcieni żółtych. Poniżej pokaże Wam jak prezentuje się na dłoni.


Jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona. W końcu znalazłam idealny podkład, ale jeśli zastanawiacie się nad jego kupnem to warto wybrać się do salonu Maca i albo poprosić o próbkę do domu żeby na spokojnie sobie sprawdzić albo poprosić Pani o pomoc w dobraniu koloru. To zdecydowanie dobra inwestycja.
Cena podkładu: 132zł


4. TRANSPARENTNY PUDER SYPKI



Szczerze mówiąc nie wiem jak kiedyś wykonywałam makijaż bez użyciu transparentnego pudru. Dzięki niemu makijaż jest bardziej trwały i daje matowe wykończenie. Ważne jednak aby znaleźć dobry produkt. Ja znalazłam swój z MARY KAY i przyznaje z ręką na sercu, że to najlepszy puder jaki miałam ! Nie robi plam na twarzy, a miałam takie, które w połączeniu z podkładem nie rozprowadzały się tylko robiły brzydkie plamy. Ten się sprawdza niezależnie od tego jaki podkład użyjemy. Jest mięciutki. Wyglądem przypomina mąkę. Jest bardzo drobny przez co nie podrażnia skóry. Mój numer jeden jeśli chodzi o puder transparentny.
Cena pudru: 65zł


6. KOREKTOR MARY KAY I KOREKTOR MAYBELLINE FIT ME



Oba korektory bardzo lubię. Maskują wszelkie niedoskonałości i cienie pod oczami. Z MARY KAY wybrałam odcień jaśniejszy a z MAYBELLINE ciemniejszy i oba mieszam ze sobą co daje super efekt. Ciężko mi stwierdzić, który jest lepszy. Tworzą świetny duet i są warte polecenia.


Cena korektora z Mary Kay: 78zł
Cena korektora z Maybelline: ok. 30zł


7. BRONZER BOURJOIS


Na koniec bronzer, który poleciła mi przyjaciółka. Kupiłam go w Rossmanie na promocji. W cenie regularnej kosztuje ok. 67zł więc warto polować na niego na promocjach. Ma bardzo delikatny kolor i przez to, że jest prasowany tworzy bardzo delikatny efekt na skórze. Miałam już kilka innych bronzerów i tworzyły nieprzyjemne plamy, albo miały mocny kolor. Ten sprawdza się idealnie! Wygląda bardzo naturalnie. Jeśli więc szukacie fajnego bronzera to warto zastanowić się nad tym.


Na tym zakończę swoją TOP listę, bo chciałam zapoznać Was z samymi cudeńkami, które zrobiły na mnie wrażenie i w których nie znalazłam żadnych wad. 
Znacie którys produkt ? Używacie ? 
Miłego dnia !
PS. Wieczorkiem bądźcie czujni - pojawi się stylizacja.


















Julka Gąsior

3 komentarze:

  1. chyba muszę się skusić na odżywkę do rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam że marka CLARENA ma serię NATURALIS- muszę się niej przyjrzeć bliżej

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękujemy za opinię o naszych 40-dniowych, wegańskich kremach naturalnych :) Cieszymy się, że Siberian Berry Cream oraz Himalayan Neem Cream przypadły Ci do gustu :D

    OdpowiedzUsuń