Dlaczego drugi raz zmieniłam studia i czy żałuję tej decyzji ?


W końcu jest post na który tak czekaliście ! Po 2 miesiącach bycia studentką na nowym kierunku mogę Wam nareszcie napisać co zmieniło się w moim studenckim życiu, a co za tym idzie - jak wpłynęło to na mnie psychicznie. Zmiana ta kosztowała mnie wiele odwagi i do ostatniej chwili nie wiedziałam czy dobrze robię. Całą drogę do Wrocławia męczyłam Dominikę czy na pewno podejmuję dobrą decyzję przenosząc papiery, zresztą kilka dni wcześniej bombardowałam SMS-ami wszystkie moje przyjaciółki, rano i wieczorem aby coś mi doradziły, ale wiem, że żadna z nich nie chciała powiedzieć mi ZRÓB TAK CZY TAK aby nie ponosić odpowiedzialności za zły wybór. Wiedziałam, że muszę zmierzyć się z tym sama, a naprawdę nie było to łatwe.




Zacznijmy od początku.
Kto nie czytał ostatniego postu o kryzysie studenckim to KLIK
Dziś będzie jego kontynuacja. Wiem jak bardzo na niego czekaliście i na wstępie chciałabym Wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze oraz wiadomości prywatne ! Musicie wiedzieć, że każdy Wasz komentarz i wiadomość przyczyniły się do mojej decyzji o ponownej zmianie kierunku. Dodaliście mi bardzo dużo siły, a post miał naprawdę rekordową liczbę odsłon. Cieszę się, że był taki odzew.
Napisałam go troszkę pod wpływem emocji, kiedy wróciłam kolejny raz ze zjazdu, załamana i bez jakiegokolwiek celu. Drugi rok naprawdę mnie przerósł mimo, że był to dopiero początek. Ciężko mi było wytrzymać cały dzień na zajęciach, które kompletnie mnie nie interesowały i których nie rozumiałam. Literaturoznastwo było dla mnie nie do przejścia. Z ręką na sercu nie wiedziałam co ta kobieta do nas mówi i czego od nas chce, mimo, że była niezwykle sympatyczna !!!  Dodatkowo wykłady w e-learningu z gramatyki opisowej również po hiszpańsku z której trzeba zrobić notatki i przygotować się do egzaminu.
Na początku myślałam, że jakoś to będzie, że po prostu straszą nas trochę albo że po wakacjach trochę się zapomniało, że przyłożę się i będzie ok,  ale w końcu zrozumiałam, że pocieszam się na siłę. Sama zaciskałam zęby, żeby czasem nie pomyśleć głośno, że chcę kolejny raz zmiany. No przecież co powiedzą inni jak powiem, że ZNOWU zmieniam kierunek ? Że wieczna studentka, że mało ambitna, ze nieudacznik.
Był październik. I szczerze mówiąc nawet nie brałam pod uwagę opcji kolejnej zmiany. Byłam zła na siebie, że znowu wybrałam filologię, ale przekonywałam siebie, że tak musi być, wmówiłam sobie,że nie ma już odwrotu. Chciało mi się płakać na samą myśl tego, że studiuje coś czego nie chcę i że będę pracować w czymś czego nie chcę. W końcu dopadła mnie bezsenność. Nie mogłam przez to spać. Chciałam o tym nie myśleć, ale nie dało się. Chodziłam codziennie sfrustrowana.Chyba nie tak powinno wyglądać studenckie życie ? Przecież studia są nieobowiązkowe, powinny być rozwinięciem naszej pasji. Tak to przynajmniej rozumiałam.


PAŹDZIERNIK MIESIĄCEM ZMIANY
 
Rekrutacja na większość kierunków była już zamknięta. Szczerze mówiąc nawet nie orientowałam się czy gdzieś są wolne miejsca, bo zmiany nie brałam pod uwagę. Stąd wynikało moje sfrustrowanie. Uważałam, że jestem w sytuacji bez wyjścia. Że muszę to skończyć jak już zaczęłam. Zostały 2lata, czyli większość. Z drugiej strony ta ogromna niepewność czy w ogóle to skończę. Skoro nie rozumiem to jak zdam egzamin ? A uwierzcie mi, że to nie było tak, że się nie uczyłam, bo uczyłam ! Na pierwszym roku miałam dobre oceny . Gramatyka 4, sprawności zintegrowane 4+, kultura 4, fonetyka 4, konwersacje 3, historia 3 itd. Ale większość ocen była na poziomie dobrym. Po prostu filologia jest ogromnie ciężkim kierunkiem dla tych, którzy zaczynają swoją przygodę z językiem. Bo jeśli ktoś już w liceum umie super mówić np. po angielsku to sobie na pewno poradzi. Pod warunkiem, że będzie go to interesować. U mnie dochodził jeszcze brak zainteresowania. Na każdym wykładzie siedziałam z zegarkiem w ręku, na koniec dnia wracałam do domu z potwornym bólem głowy i zmęczona jakbym cały dzień pracowała w jakiejś fabryce, DOSŁOWNIE ! Ale kiedy ktoś pytał jak było na zajęciach, co mówiłam ? - dobrze. I chyba fakt, że nikomu o tym nie mówiłam odbił się choćby bezsennością, częstymi bólami głowy i przygnębieniem. Bo ja naprawdę nie myślałam o zmianie. Byłam przygnębiona faktem, że muszę w tym trwać a nie wiem czy wytrwam. Bo przecież już miałam rok w plecy po zmianie filologii angielskiej, teraz miałabym mieć drugi rok, a jeśli nie zaliczę drugiego roku to w sumie 3lata, a jak nie obronię licencjatu ? Ciężko mi nawet opisać wszystkie swoje myśli i wątpliwości, które w tamtym momencie miałam.

Przełom nastąpił po szczerej rozmowie z chłopakiem, która zadał tylko kilka pytań:
- A skończysz te studia ?
- A będziesz w tym pracować ?
- Czyli lepiej poczekać do końca roku z nadzieją, że może jakoś zdasz, a jak nie ?
- Chcesz przez kolejne dwa lata jeździć z bólem brzucha na uczelnie ?
- Jest poniedziałek a Tobie jest już źle na myśl o szkole, którą masz w sobotę - czy to normalne ?

I wiecie ? We wszystkim miał rację ... Na nic nie umiałam odpowiedzieć, w niczym się obronić. Mój chłopak zawsze wychodził z założenia, że studia nie są najważniejsze, że to pasja sprawi, że będziesz w czymś dobry, szczęśliwy i że będziesz zarabiać w tym pieniądze. Sam jest tego dobrym przykładem. A ja musiałam się zgodzić ze wszystkim co powiedział.
Wtedy też napisałam ten post, żeby po prostu było mi lżej i wiedziałam też, że nie tylko ja zmagam się z takim problemem, chciałam znać Wasze opinie, ale nie wiedziałam, że będą tak cenne i tak pomocne. Ani jedna osoba nie skrytykowała tego co napisałam, większość z Was namawiała mnie na zmianę kierunku, pisaliście również swoje historie, przykłady oraz to że i Wasze studia okazały się nietrafione. 
Wtedy sobie pomyślałam że przecież co to są 2 lata w porównaniu do całego życia ? Dlaczego mam się męczyć kolejne dwa lata na czymś co mnie kompletnie nie interesuje ? Bo co, bo ludzie sobie coś pomyślą ? Mam to w nosie, to moje życie. 
Problem stanowiło to, że był już październik, a większość rekrutacji była już zamknięta.
Presja czasu nie ułatwiała wyboru a tylko potęgowała stres.

Jedno było pewne, nie patrzyłam już ani na rankingi, ani na opinie. Chciałam wybrać coś co mnie interesuje i co chcę robić bez względu czy jest po tym praca czy nie. Jak już wspominałam od zawsze chciałam studiować psychologię. Była to dziedzina, która ogromnie mnie interesowała. Problemem był fakt, że na zmianę zdecydowałam się za późno. Większość miejsc była już zajęta. Plusem był fakt, że w wakacje odbyłam praktyki w szkole w klasach 1-3. I choć nigdy nie zakładałam aby być nauczycielką w takich klasach, uwierzcie mi na słowo, że się zakochałam ! Dzieci są cudowne ! I chyba był to najlepszy aspekt studiowania filologii, że mogłam odbyć takie praktyki, bo właśnie od tego momentu zrozumiałam, że jestem na nieodpowiednim miejscu.

Tak więc posłuchałam rozsądku i wbrew wszelkim opiniom jestem studentką pierwszego roku PEDAGOGIKI !


DLACZEGO PEDAGOGIKA ?

Mimo, że tak jak pisałam wcześniej wahałam się do ostatniej chwili, to po zabraniu papierów z filologii poczułam niesamowitą ulgę. Tego nawet nie da się opisać, ale dostałam momentalnie skrzydeł. Zaraz po tym pojechałyśmy z Dominiką złożyć papiery do nowej szkoły. Już na wejściu czułam się strasznie podekscytowana, szkoła samym wyglądem robiła wrażenie. Po złożeniu papierów zwiedziłyśmy jeszcze cały budynek, poczytałyśmy wszelkie ulotki, a potem wybrałyśmy się na koktajl z mango i deser aby uczcić tą małą WIELKĄ zmianę !

Dopiero po powrocie do domu zrozumiałam, że podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu. Czułam się tak jakbym mogła góry przenosić, pełna energii, bez stresu. 

Czemu padło na pedagogikę ? Chyba troszkę z rozsądku. Psychologia z pedagogiką są dziedzinami bardzo podobnymi. Jeśli nie było miejsc na psychologii chciałam wybrać coś bardzo podobnego, a dzięki pedagogice również będę mogła pracować z dziećmi. Kiedyś nie wyobrażałam sobie pracy jako nauczycielka, tym bardziej w 1-3 ale odbyte praktyki naprawdę zmieniły mój pogląd. 
Z drugiej strony jeśli chodzi o specjalność z pedagogiki to na licencjacie jest naprawdę mały wybór. Uznałam, że pedagogika wczesnoszkolna będzie najrozsądniejszym wyborem również ze względu na zatrudnienie, które troszkę się podniosło, a i taka praca jest chyba jedną z lepszych opcji dla kobiety.

I oczywiście zdaje sobie sprawę, że jako nauczycielka 1-3 nie ma się wielu możliwości rozwoju czy wielkiego zarobku, ale zrozumiałam, że nie tylko to się liczy ! Bo żeby zarabiać duże pieniądze jako filolog trzeba być dobrym filologiem, aby mieć pieniądze z bycia lekarzem najpierw trzeba ukończyć ciężką medycynę do której nie każdy jest stworzony, a kończenie jej "po trupach" dla pieniędzy może prędzej wpędzić w wyczerpanie organizmu, nerwicę niż faktycznie dać Ci pieniądze. Nawet prosty przykład pielęgniarek, które również nie zarabiają dużo, a mają bardzo odpowiedzialną i trudną pracę. No cóż, przestałam myśleć o wykształceniu w kategoriach zarabiania dużych pieniędzy. Dlatego jeśli ktoś chce mi napisać, że pedagogika to dno, nie ma pracy itp to dobrze, przyjmę to do wiadomości, ale nie będę się tym przejmować. Dorosłam do tego myślenia, że żeby mieć pracę trzeba mieć ogromne chęci i pasję w tym co się robi. Nawet jeśli po filologii praca jest to ja mogłam jej nie dostać, bo nie przekonałabym nikogo, że mnie to interesuje i chodziłabym do pracy jak za karę. Nie chciałam tego.
Teraz czuję, że naprawdę mogę rozwijać się w tym co lubię. Licencjat robię z pedagogiki wczesnoszkolnej, ale o magisterce myślę już w kierunku psychologii na pewno, a pomysłów mam mnóstwo! Psychologia kliniczna, psychologia uzależnień, zaburzenia odżywiania, nie wiem co wybiorę bo mam jeszcze czas, ale sam fakt, że pomysłów jest milion utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem na właściwym miejscu i że będę w tym dobra. Na filologii kompletnie nie wiedziałam co będę po niej robić, nie miałam ani jednego pomysłu, nie chciałam żadnych dodatkowych kursów. To mnie męczyło ! 
Teraz jest zupełnie inaczej.



 DZIEŃ Z ŻYCIA PRZYSZŁEGO PEDAGOGA


Zajęcia mam zawsze w soboty i w niedziele. Głównie co 2 tygodnie. Z reguły trwają od 9 do 18:45. 
Muszę więc wstać o 5 rano i uwierzcie mi, że po raz pierwszy nie czuje się jakbym robiła to za karę, nie chce mi się płakać i nie szukam wymówek aby nie jechać. Fakt wykłady trwają długo, ale w końcu się na nich nie nudzę ( no chyba, że na filozofii, haha). Studia są naprawdę bardzo interesujące. Można dowiedzieć się na nich tylu ciekawych rzeczy o których nawet nie miałam pojęcia.
Mam świetnych wykładowców, którzy zarażają pasją ! Podczas tych 2 miesięcy nauki dowiedziałam się tyluuuu rzeczy ! Otworzyły mi się oczy na wiele ważnych spraw. 
Wracam do domu około 21 i w końcu bez bólu głowy, nadal pełna energii i zakochana w tym czego się uczę ! 
Oczywiście jest kilka przedmiotów na których raczej wyczekuje końca, m.in filozofia, historyczne konteksty edukacji, czasami socjologia. Ale są przedmioty, które sprawiają, że jestem zadowolona z tego, że jestem właśnie w tym miejscu. Psychologia rozwojowa i osobowości od której mam przecudowne Panie z ogromną wiedzą, sprawiają, że każdy wykład daje tyle do myślenia i dostarcza nam ogromnie dużo wiedzy. To nie jest sucha nauka, są świetne ćwiczenia na myślenie oraz przykłady z życia, pracy. Inne przedmioty jak wstęp do psychologii, wstęp do pedagogiki. Z każdego przedmiotu oczywiście wykłady i ćwiczenia. Czuję, że naprawdę jestem w odpowiednim miejscu. W KOŃCU.


CZY ŻAŁUJE ZMIANY ?

Absolutnie nie !!! To była najlepsza decyzja jaką podjęłam. A zarazem najbardziej spontaniczna ! Język hiszpański uwielbiam i wierze, że sama nauczę się go szybciej niż siedząc na wszystkich nudnych wykładach. Brrr nie wróciłabym tam nigdy !

Jest jedna rzecz której żałuje. Wiecie jaka ? Taka, że straciłam 2lata przez własną głupotę. Słuchając ludzi i przeglądając rankingi i opinie po czym jest praca a po czym nie. Nie róbcie tego ! Nie ma nic gorszego niż takie ślepe podążanie za tym co mówią inni i jednocześnie gaszenie swoich zainteresować. Studia mają Was cieszyć i ciekawić. To jest często Wasza przyszłość. Nie marnujcie tego i róbcie to co chcecie. Nie patrzcie na to co powiedzą inni. W nosie z tym, to jest Wasze życie, a ludzie i tak zawsze będą gadać. Skończycie medycynę i też się okaże, że skończyliście ją po znajomości, dorobicie się auta to powiedzą, że na ludzkiej chorobie. Najgorsze więc co możecie zrobić to słuchać innych. Jeśli macie zainteresowania i pasję to znajdziecie w tym pracę. 
Ja sama mam głowę pełną pomysłów i uważam, że połączenie pedagogiki z psychologią będzie świetnym pomysłem. Moja jedna Pani Profesor jest po filologii francuskiej, z psychologii ma dopiero licencjat i jest w trakcie studiów - więc jak to możliwe, że jest wykładowcą z kierunku po którym nie ma pracy ? PASJA ! Ma ogromną pasję do tego co robi i ja się będę tego trzymać. Więc trzymajcie mocno kciuki ! Ta zmiana jest również dzięki Wam !
I jeśli wahacie się nad jakimś wyborem, macie wątpliwości to mam nadzieję, że ten post Wam pomoże. Na zmianę nigdy nie jest za późno, a skończyć studia i męczyć się kolejne 40 lat w zawodzie, którego nienawidzicie nie jest wizją napawającą optymizmem.

Miłego wieczoru !
























































Julka Gąsior

26 komentarzy:

  1. Kiedyś zupełnie przypadkowo trafiłam na Twój pierwszy post o zmianie studiów. Moja sytuacja była wtedy podobna. Tak bardzo chciałam spełnić swoje marzenie, że nie zauważyłam, że ono wcale nie jest dla mnie dobre. Przypadkiem trafiłam na inny kierunek. Jestem dziś na 2 roku, nie żałuję ani chwili. Poznałam fantastycznych ludzi. Na uczelni wszystko się układa. Najważniejsze to mieć odwagę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i życzę powodzenia !!! <3

      Usuń
  2. Powodzenia na nowych studiach! :) Masz rację, że trzeba studiować to co się lubi. Nie ma sensu się męczyć. Dla mnie 1 rok był okropny. Bałam się chodzić na swoje studia i nawet złożyłam po 1 roku na inny kierunek, ale finalnie zostałam i teraz już je kończę. Z czasem zaczęło mi się naprawdę podobać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję kochana wytrwałości i cieszę się, że się opłaciła i jesteś zadowolona ! To jest najważniejsze ! :-*

      Usuń
  3. Julka, ale psychologia jest kierunkiem jednolitym 5 letnim, wiec po licencjacie z pedagogiki bie zrobisz magistra psychologii :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale Twój komentarz trafił do folderu spam ( nie wiem dlaczego )i go nie zauważyłam. To fakt, że studia psychologiczne są głównie jednolite, ale obecnie jest też możliwość studiowania psychologii I stopnia i II stopnia. Nie wiem jeszcze jak to potem wygląda w praktyce ale na pewno się dowiem jak będę stała przed wyborem ! :) Ale w każdym razie jest to teraz możliwe, na szczęście :)

      Usuń
    2. Kończę właśnie studia pedagogiczne i wydaje mi się, że zrobienie magisterki z psychologii po studiach licencjackich z pedagogiki nie jest możliwe. Aby uzyskać pełne uprawnienia psychologiczne trzeba ukończyć studia 5-letnie, jednolite lub dwustopniowe. Niestety studia pedagogiczne nie wyposażą Cię w wiedzę z zakresu psychologii tak, abyś mogła rozpocząć II stopień studiów w tejże dziedzinie. Po licencjacie z pedagogiki możesz zmienić wyłącznie specjalność lub rozpocząć studia na drugim kierunku jakim jest właśnie psychologia.
      Absolutnie nie chcę podcinać Ci skrzydeł, wręcz przeciwnnie życzę powodzenia naowym kierunku:)

      Usuń
    3. Nie podcinasz, dziękuję ! Takie komentarze też są potrzebne tym bardziej, że masz większą wiedzę skoro już kończysz te studia. Szczerze mówiąc muszę się dokładnie dowiedzieć jak to jest, jedna Pani Profesor ma u mnie tytuł psychologa i pedagoga więc na pewno jej zapytam. Wydawało mi się to możliwe z tego względu, że znam przypadek dziewczyny, która po licencjacie z dziennikarstwa poszła na magisterkę z WF i wiele ludzi miesza tak kierunki, ale muszę się dowiedzieć jak jest w przypadku psychologii !
      Również życzę sukcesów ! :)

      Usuń
  4. Jestem właśnie w klasie maturalnej i ten ciężki wybór przede mną.. Ah nie mam żadnego pomysłu ale jeszcze się tym nie martwię ;) Cudownie że napisałaś taki post! Bardzo dobrze że poszłaś swoją drogą i nie można patrzeć na innych :) Oczywiscie każdy chciałby odrazu mieć cudowną pracę i zarobki ale nie o to chodzi .. nie można się przecież męczyć przez całe życie..
    Życzę Ci samych sukcesów, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ! :) Zazdroszczę, że jesteś akurat w momencie podejmowania decyzji ! Przemyśl ją dokładnie i wybierz to co naprawdę będzie Cię interesować. Mocno trzymam za Ciebie kciuki i z dobry wybór ! :*

      Usuń
  5. Podziwiam za odwagę! Psychologia zawsze była moim marzeniem, jednakże wybrałam inną drogę, i po 2 miesiącach mogę otwarcie powiedzieć - żałuję. Cały czas zastanawiam się nad zmianą kierunku i Twoja historia przybliża mnie właśnie do tej zmiany. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniaj kochana ! Nie ma nic gorszego niż studiowanie czegoś co Cię nie interesuje ! Bez sensu kończyć coś w czym nie będziesz lubiła pracować, a czym szybciej zmienisz tym lepiej, bo mniej straconego czasu ! :-) Trzymam mocno kciuki !

      Usuń
  6. Ja też zmieniłam studia po 2 latach

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybor kierunku studiów przede mna i trochę się boję zę wybiorę źle , ale warto spróbować iść tam gdzie chce i zobaczymy czy faktycznie będzie mi sie to podobało :) Trzymam mocno kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać to co Cię interesuję najbardziej ! Dziękuję i trzymam mocno za Ciebie kciuki ! :-*

      Usuń
  8. Julka, ciężko jest się dostać na ten kierunek? Moze napiszesz post o tym jak jest teraz na studiach, jak to wszystko teraz wygląda u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest ciężko. Ja jestem na studiach prywatnych więc tutaj liczy się kolejność zgłoszeń :)
      Jeśli chodzi o post to ciężko mi na razie napisać coś więcej niż zawarłam w tym poście bo to dopiero początki, jestem aktualnie przed sesją, ale myślę, że na koniec pierwszego roku dodam post o swoich odczuciach :) Mogę tylko powiedzieć, że dalej jestem ogromnie zadowolona ze zmiany i nie żałuje absolutnie tej decyzji ! Była jedną z lepszych w moim życiu !

      Usuń
  9. Gratuluję odwagi. Czasami trafi się ktoś taki, który w prosty sposób nakieruje nas na dobre tory. Ważne, że w końcu wybrałaś właściwy kierunek studiów. Przynajmniej nie będziesz się stresować, że sobie nie poradzisz. Ja na przykład studiuję grafikę reklamową i sprawia mi to dużą przyjemność i satysfakcję. Jak na razie nie wyobrażam sobie innych studiów. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa ! <3 Cieszę się ogromnie, że udało Ci się wybrać odpowiedni kierunek za pierwszym razem i że jesteś zadowolona ! To jest najważniejsze !! :-)

      Usuń
  10. Podziwiam i zazdroszczę odwagi..
    Ja aktualnie studiuje na kierunku który kompletnie przestał mi się podobać na 2 roku, pierwszy rok wydawał się być całkiem fajny. mam masę nauki, od początku października siedzę w ksiązkach, nie mam czasu na znajomych, chłopaka.. za każdym razem kiedy idę na zajęcia mam ogromą ochotę stamtąd uciec.. zastanawiam się na zmianą kierunku i też myslalam nad pedagogiką bo od zawsze lubiłam dzieci, ale boję się komentarzy ze strony osób 3, że nie potrafię skończyć żadnych studiów i do niczego się nie nadaję..

    życzę Powodzenia na uczelnii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ! Najgorzej jest przejmować się opinią osób 3 ! Nigdy tego nie rób, bo im nigdy nie dogodzisz, Ci co chcą to zawsze będą gadać, a normalni ludzie nie będą oceniać Cię nigdy. To jest Twoje życie więc jedyną osobą, której powinnaś słuchać jesteś Ty sama. Kiedy ja zmieniałam kierunek bałam się tego samego, a nie usłyszałam ani jednej negatywnej opinii. Oczywiście, może ktoś gadał między sobą, ale wiesz, że kompletnie mnie to nie interesuje ? Bez sensu jest się uczyć czegoś co czego nienawidzisz i katować się byle ludzie nie gadali. Ja dopiero teraz jestem szczęśliwa i gdybym miała podjąć tą decyzję jeszcze raz to zrobiłabym to bez wahania. Na studiach mam mnóstwo osób, które robią kolejny kierunek albo mają 30-40lat i robią pierwszy. Jeśli czujesz się źle w miejscu w którym jesteś to to zmień ! Twoje szczęście ma być najważniejsze kochana. A jeśli boisz się zmiany to może weź sobie dziekankę na obecnych studiach i zacznij kierunek, który naprawdę chcesz studiować ? Zawsze będziesz mogła ewentualnie do nich wrócić. Dużo osób tak robi. Wyjść jest naprawdę wiele. Nie ma czego zazdrościć mi odwagi, bo sama miałam dużo obaw, ale stwierdziłam, że to moje życie i moja decyzja i Tobie życzę tego samego ! Jeśli się odważysz to koniecznie daj znać ! <3
      Dziękuję za wiadomość ! :*

      Usuń
  11. Czytam sobie Wasze posty i o filologiach i zmianie studiów i trochę... zazdroszczę. Najbardziej tego, że wiedziałaś od początku, co chcesz robić, że mimo tych błędów poszłaś na to co chciałaś i przestałaś się przejmować opinią innych. Sama rzuciłam studia niewiele przed końcem semestru, bo już miałam dość, płakałam po nocach, a najbardziej wbrew pozorom przerażało mnie nie to, ile jeszcze pracy mnie czeka, ale że nagle skończę z tym papierkiem i nie będę chciała tego robić. A studia inżynierskie jednak mimo wszystko dużo bardziej ukierunkowują niż większość typowo "humanistycznych". Szczególnie, że naprawdę, jak ma się 19 lat i nie wie dokładnie co chce się robić, to te wszystkie opowieści o tym jak ważny jest kierunek studiów wręcz przerażają. I chyba coraz mniej mnie przekonują. Chce studiować coś, co będzie mnie interesowało, chociaż wiem, że może być ciężko. Jestem prawie na 100% zdecydowana na filologię, rozważałam też lingwistykę stosowaną, jednak z tych powodów, dla których ludzie tak często rezygnują z filologii, ona mnie interesuje - historia, literatura, kultura. Jednak z tyłu głowy cały czas jest ten głos, żeby wybrać coś, co będzie przyszłościowe, co da nam pracę. Chociaż przecież to chyba największy mit świata. Strasznie potrzebowałam takich tekstów, trochę chyba dlatego, żeby utwierdzić się, że dobrze zrobiłam. W ogóle jak to było na filologi hiszpańskiej, pierwszy rok był dużo bardziej ukierunkowany na język, czy też na tę stronę "kulturową"?


    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć kochana ! <3
      Cieszę się bardzo, że podobają Ci się posty i że okazały się przydatne. Nie ma co zazdrościć odwagi, długo się jej uczyłam, aż w końcu zrozumiałam, że ludzie i tak będą gadać. Zresztą teraz połowa moich znajomych zmienia kierunki ! Ludzie już przestali się tego bać, walczą o to co ich interesuje i nie tkwią w czymś czego nie lubią. A tak jak napisałaś, człowiek kiedy ma 19lat kompletnie nie wie co chce robić i co dla niego będzie dobre. Jeśli chodzi o filologię to ja faktycznie zrezygnowałam z tego względu, że kierunek mnie kompletnie nie interesował z powodu historii, literatury itp. Kultura ogólnie była całkiem przyjemna. Jeśli chodzi o pierwszy rok to mieliśmy trochę słówek do każdego działu a było ich około 15. Czyli np. dział rodzina i słówka, dział praca i słówka. Z tym, że nie było ich dużo bo zazwyczaj do 3 stron a4 dużą czcionką. Mieliśmy też sporo gramatyki. Kultury nie było aż tak dużo. Historii sporo, wstępu do literaturoznawstwa i językoznawstwa. Ogólnie miałam wrażenie, że języka jest najmniej. Pierwszy rok natomiast jakoś mnie nie załamywał i nie myślałam o zmianie ale na drugim roku już przepaść. Wszystkie przedmioty po hiszpańsku więc oczekiwali od nas że już ten język będziemy umieć, a niestety było ciężko. I z tego co teraz widzę na dawnej grupie jest ogromny problem z zaliczeniem literaturoznawtwa :( Moim zdaniem filologia to taki kierunek, gdzie tego języka jest stosunkowo mało. Tzn słyszysz go non stop, ale mało Cię go uczą. Wychodzą z założenia, że sama musisz go umieć. Z tym, że jeśli Ciebie to interesuje to jestem pewna, że sobie poradzisz, bo dużo osób na filologii było zadowolonych z kierunku. To wszystko jest kwestią zainteresowania ! Ja od zawsze myślami byłam przy innym zawodzie :)
      A co do pracy to myślę,że filologia daje naprawdę duże możliwości i nie powinnaś mieć z tym problemu. Szczególnie jeśli planujesz mieszkać w większym mieście ! <3
      Mam nadzieję, że Ci troszkę pomogłam, ale jak będziesz miała jakieś pytania to śmiało pisz tutaj albo mailowo :) Na pewno odpowiem.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za dobry wybór !

      Usuń
  12. Ważne, że studiujesz to, co ci się podoba i sprawia ci przyjemność. Po co się dodatkowo męczyć. Ja uważam, że dobrze zrobiłaś. Kiedyś byłam przed podobną decyzją i również były duże zmiany. Teraz ich nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podstawa to być zadowolonym ze studiów. Jeżeli je zmieniłaś i teraz jesteś szczęśliwa, to w takim razie był to trafny wybór. Ja też zmieniałam kierunek, bo sobie nie radziłam. Teraz jestem zadowolonym magistrem :D

    OdpowiedzUsuń