TOP 5 odkryć kosmetycznych tej jesieni




Połowa grudnia za nami, nim się obejrzymy a będą już święta. Nawet mam już pierwsze porządki świąteczne za sobą. Dużo gorzej jednak z pomysłami na prezenty, z którymi zawsze mam problem. Jako, że sobota rządzi się swoimi prawami, a ja cały poranek spędziłam na sprzątaniu zdecydowałam się na iście domowy outfit. Bluza ze zdjęcia to mój nowy nabytek, idealnie spisuje się w luźniejszych częściach dnia.  Po sprzątaniu znalazłam czas na herbatę i kilka zdjęć. Chciałam pokazać Wam już troszkę zaległ już post, bo z moimi jesiennymi ulubionymi kosmetycznymi odkryciami. Jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam do dalszej części postu. 





1. L`botica, BIOVAX, szampon do włosów przetłuszczających się

W okresie jesiennymi  buntuje się moja skóra nie tylko na  twarzy ale również na głowie. Objawia się to ogromnym przetłuszczeniem na skalpie a przy tym mocno wysuszonymi końcami. Długo poszukiwałam szamponu, który sprostałby wymaganiom moich włosów, które są bardziej wybredne niż kobiety. Ale w końcu znalazłam swój ideał! 
Efekty, które można zauważyć już po pierwszej aplikacji to zdecydowanie mniej sebum! Moje włosy stały się lżejsze a przy tym zyskały na objętości przy nasadzie. Wszystko dzięki unikalnej formule tego szamponu. W składzie znajdziemy wyłącznie łagodne substancje myjące, które nie podrażniają skóry a przy tym nie wysuszają również włosów. Receptura została stworzona na naturalnych i bezpiecznych substancjach, bez parabenów, SLS, SLES oraz olejów naturalnych. Włosy po jego użyciu naprawdę są świeże, a przy tym pięknie pachną. Są sypkie, ale nie przesuszone. Tego wszystkiego wymagam od szamponu dlatego  u mnie to numer jeden! 
Jeżeli jesteście z Wielunia o polecam zajrzeć do drogierii Shea, gdzie znajdziecie takie własnie perełki.


2. Ziaja, głęboko oczyszczająca pasta przeciw zaskórnikom 

Jeżeli już wspominamy o nadmiernym przetłuszczaniu to moja  twarz jest w tym wybitna. Często bardzo trudno mi nad nią panować. Całkiem niedawno natknęłam się na Instagramie na dobre opinie tego produktu, więc uznałam że za takie pieniądze warto wypróbować na własnej skórze. Zazwyczaj do kosmetyków Ziaja podchodziłam bardzo sceptycznie. Miałam nawet jeden produkt z tej samej serii ale nie wniósł do mojej pielęgnacji kompletnie nic. Ta pasta jednak ogromnie pozytywnie mnie zaskoczyła. Stosuję ją 3 razy w tygodniu w formie peelingu i po prostu uwielbiam swoją świeżą i gładką skórę tuż po aplikacji. Dogłębnie oczyszcza z nadmiaru sebum oraz zanieczyszczeń oraz odblokowuje pory. Jeżeli chodzi o zaskórniki, to spektakularnych zmian nie udało mi się zauważyć, ale mimo to uwielbiam ten produkt!



3. Resibo, tonik-mgiełka nawilżająca

Pozostając przy pielęgnacji twarzy oprócz oczyszczania w  okresie jesienno-zimowym równie ważne jest nawilżanie. Szczerze mówiąc nigdy nie przykładałam uwagi do tonizowania swojej skóry. Chyba po prostu nigdy nie trafiłam na tonik, który coś zrobił dla mojej skóry. Do momentu pierwszego użycia tego od Resibo. Mogę śmiało powiedzieć, że teraz, po 3 miesiącach  testów nie wyobrażam sobie swojej pielęgnacji bez toniku.  Idealnie współgra nawet z pastą od Ziaji i w mgnieniu oka radzi sobie z uczuciem ściągnięcia po użyciu oczyszczających maseczek. Przywraca mojej skórze naturalny odczyn i przygotowuje ją do kolejnych etapów pielęgnacji. Ten efekt naprawde jest wyczuwalny. Tonik od resibo jest w 99%  złożony z naturalnych składników. Głównym jest woda różana która poprawia krążenie i redukuje obrzęki skóry, dzięki temu nawet najbardziej wrażliwa skóra nie jest dla niego problemem. Kolejny składnik woda pomarańczowa działa oczyszczająco oraz anytsceptycznie. Kolejny składnik to kwas hialuronowy, który odżywia i pozostawia skórę nawilżaną. Warto również zwrócić uwagę na wydajność, po 3 miesiącach stosowania zostało mi jeszcze odrobinkę ale z ręką na sercu chciałabym żeby nigdy się nie skończył! Na pewno do niego wrócę. 



4. Maseczki w płachcie 

Już Wam wspominałam, że je uwielbiam! Nie wiem, kto je wynalazł, ale powinien dostać  Oskara! 
Jestem od nich uzależniona i gdybym tylko mogła, używałabym ich codziennie! Kiedyś też na nich zbankrutuje bo mogłabym je kupować bez przerwy.Dziś przedstawiam Wam moje 3 najlepsze, które miałam okazje wypróbować. Wszystkie kupiłam w Hiszpanii, dzięki bogu tam są o wiele tańsze niż te dostępne w Polsce. Pierwsza firmy Tony Moly. Przetestowałam z niej chyba wszystkie możliwe ale ta ze śluzem ślimaka zapadła mi najbardziej w pamięci. Idealnie odżywia i ujędrnia skórę mimo, że podczas pierwszej aplikacji miałam pewne obrzydzenie w związku z faktem, że nie należę do osób, lubiących ślimaki. W roztworze, w którym  nasączona jest maseczka można faktycznie wyczuć lepką, śluzowatą  substancję. Druga z dość mało znanej jeszcze firmy w Polsce Dewytree z wyciągiem z drzewa herbacianego. Jego działanie na skórę trądzikową każdemu jest dobrze znane. Idealnie oczyszcza i pozostawia  twarz jakby rozjaśnioną z wyrównanym kolorytem. Dodatkowo na korzyść masek od Dewytree przemawia ich rozmiar. W końcu jest dopasowany do mojej twarzy i nie zsuwa się przy aplikacji a materiał jest na tyle cieniutki, prawie przezroczysty i niewidoczny na twarzy. Ostatnia, równie od Dewytree tym razem z modnym zwierzakowym motywem. I mimo, że przeznaczona dla skóry dojrzałej o działaniu głownie przeciwzmarszczkowym nie mogłam się jej oprzeć. Skóra po jej użyciu staje się jędrna i wygładzona. 


5. Time for Wax, peeling i balsam do ciała 

Ostatnie produkty tym razem do ciała. Jesień i zima, to idealna pora żeby zadbać o swoje ciało. Długie wieczory pozwalają nam na zafundowanie sobie domowego spa. 
Time for Wax oferują nam profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji ciała . Ale oprócz tego w swoim asortymencie mają także depilacje woskowe, na którą również udałam się tuż przed moim pobytem w Hiszpanii. Peeling cukrowy to peeling gruboziarnisty, który dokładnie oczyszcza naszą skórę oraz złuszcza martwy naskórek. Pozostawia skórę idealnie gładką a do tego przepięknie pachnącą czarną porzeczką. Od balsamu wymagam przede wszystkim nawilżenia i szybkiego wchłaniania. W tym przypadku dostaję jeszcze w gratisie jeszcze obłędniejszy zapach, który utrzymuje się na skórze  wiele godzin po aplikacji i który sprawia że mam ochotę się zjeść.  

A Wy próbowałyście któregoś z tych produktów?


Bluza - ROMWE 


Spokojnego wieczoru!

Dominika Kacala

5 komentarzy:

  1. Nie znam tych kosmetyków. Bluza świetna :)
    Zapraszam-Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Tonik bardzo interesujący. :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą pastę oczyszczającą z ziaji bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jakim cudem nie widziałam jeszcze nigdzie tego szamponu...Pastę z Ziaji znam, ale mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pastę z Ziaji używałam przez długi czas i sprawdzała się. :)

    OdpowiedzUsuń