Jak ważna jest pielęgnacja rzęs? | L'biotica



Cześć!
Na początku chciałabym Was ogromnie przeprosić za moją nieobecność tutaj, czy na Instagramie. Aktualnie dużo się dzieje, sesja, licencjat... ale razem z Julką obiecujemy poprawę i regularne posty. Mamy w planach kilka zmian, i to naprawdę dużych, a szczegółów dowiecie się już wkrótce! Dlatego zaglądajcie do Nas często! Jeżeli też, macie pomysły na posty, tematy, o których chcielibyście poczytać to śmiało piszcie, a na pewno dołożymy wszelkich starań żeby się pojawiły! 




Dziś jednak przychodzę do Was z recenzją kolejnych kosmetyków, tym razem padło do rzęsy. Całkiem niedawno kosmetyki z tej dziedziny stały się bardzo popularne. Producenci obiecują efekt wachlarza rzęs, spektakularny porost w krótkim czasie.. Jak to jest w praktyce? Zapraszam do dalszej części postu.


Swoją przygodę z pielęgnacją rzęs zaczęłam już rok temu. Pamiętam, jak na gwiazdkowy prezent otrzymałam to wymarzone serum, które działało cuda na rzęsach koleżanek. Z niecierpliwością oczekiwałam efektów, i w końcu się pojawiły. Niestety odżywka szybko się skończyła, a z nią razem efekt. Później już było tylko gorzej. Rzęsy naprawdę się osłabiły i zaczęły wypadać, jak włosy... Co prawda odrastały, ale miałam wrażenie, że jeszcze krótsze niż przed stosowaniem tego magicznego specyfiku. Pogodziłam się z faktem, że moje rzęsy po prostu takie są, krótkie, dość cienkie i oporne na podkręcenia, pogrubienia i wydłużenia. Aż do momentu kiedy skusiłam się na to magiczne trio. 
Chcę podkreślić, że produkty te nie dają efektu wow, rzęsy nie wyglądają jak sztuczne, nie wydłużyły się też w zawrotnym tempie. Ale mi odpowiada ten efekt w 100%, rzęsy wyglądają zdrowo i naturalnie, czyli tak jak lubię. 


Jak wspominałam jest to zestaw trzech kosmetyków, w skład którego wchodzą serum na dzień, krem na noc oraz serum na noc. Początkowo podchodziłam do nich sceptycznie,obawiałam się, że po prostu nie uda mi się o nich pamiętać robiąc na przykład makijaż w pośpiechu rano. Szybko jednak weszło mi w nawyk i przy codziennej pielęgnacji twarzy, która również znacznie się wydłużyła i wkrótce też poruszę ten temat, pielęgnuję również swoje rzęsy. 

1. RapairLash 1 - wzmacniające serum do rzęs

Jak nazwa sama wskazuje serum jest przeznaczone do naprawy naszych rzęs. W skład niego wchodzą peptydy, keratyna, L-arginina oraz Prowitamina B5. Serum ma za zadanie odbudować nasze zniszczone rzęsy (wspomnę również że nadaje się on do pielęgnacji brwi, ja nie stosowałam go, gdyż moje brwi nie mają takich potrzeb), zwiększyć ich sprężystość oraz elastyczność. Ja nakładałam je zawsze rano tuż przed tuszem do rzęs. Świetnie sprawdzało się w roli bazy, a wieczorem miałam wrażenie że chroni rzęsy przed szkodliwym działaniem płynu do demakijażu. 


Warto tu również zwrócić uwagę na dość ciekawy aplikator. Połączenie pędzelka oraz szczoteczki jest strzałem w dziesiątkę. Najpierw dokładnie rozdzielam szczoteczką swoje rzęsy zostawiając na nich ochronną powłokę, a następnie wzmacniam efekt naprawy rzęs aplikując serum na linię brzegową oka. 

2. RepairLash 2 - intensywnie regenerujący krem do rzęs


To chyba mój ulubiony produkt tej serii. Cenię sobie go za naturalne składniki, z których składa się w 100%. Zawiera olej rycynowy, olej migdałowy oraz olej makadamia. Już dawno temu słyszałam, że olej rycynowy wpływa pozytywnie na rzęsy czy brwi ale teraz przekonałam się o tym na własnej skórze. Nie trzeba się tu obawiać o oleistą konsystencję, bo mimo że taką posiada to idealnie wyprofilowana szczoteczka sprawia, że rzęsy nie sklejają się. Uwielbiam naturalną pielęgnację, od dawna wiadomo też, że olejowanie włosów czy skóry wpływa korzystnie na ich stan. Ten krem ma właśnie takie działanie. Zostawia nasze rzęsy idealnie nawilżone i odżywione bez efektu obciążenia.


3. Active Lash - serum przyspieszający wzrost rzęs i brwi 




Tutaj już mamy coś typowo dla fanów długich rzęs. Stosowany regularnie codziennie wieczorem może wpłynąć na faktyczny ich wzrost, który jest zauważalny po około 5tygodniach. Nie daje on jednak tak spektakularnych efektów jak odżywka której używałam przed rokiem. Mimo wszystko, wierze, że tak prawidłowo przeprowadzona pielęgnacja podtrzyma efekt na długo dłużej. Dlatego zdecydowanie bardziej wolę mniejszy, ale lepszy efekt. 

Warto również zwrócić uwagę na przepiękne opakowania, które oferuje nam firma L'biotica. Piękne, minimalistyczne buteleczki, które zachęcają do codziennego stosowania. Ja jestem zauroczona, stosuję odżywki dalej i będę na bieżąco zdawać Wam relacje!


Linki do produktów znajdziecie poniżej: 

KLIK    KLIK   KLIK

Buziaki! 

Dominika Kacala

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz