Koreańska pielęgnacja #3 | Serum It's Skin


Cześć!
Tak jak obiecałyśmy, koreańskie kosmetyki będą się pojawiać u nas często. Dziś przedstawiam Wam moje kolejne cudo, czyli serum rozświetlające z It's Skin. Jeśli chodzi o serum, to do tej pory nie miałam z nimi żadnej styczności. Zawsze kojarzyło mi się to z pielęgnacją typowo dojrzałej skóry, więc wydawało mi się, że mam jeszcze czas. Nic bardziej mylnego! Koreańskie sera są przeznaczone dla każdego typu urody, a te z serii Power 10 Formula posiada aż 10 rodzajów, więc bez obaw, każdy znajdzie coś dla potrzeb swojej skóry. Ja swoje serum znalazłam pod choinką jeszcze w grudniu, dlatego minęło sporo czasu i mogę Wam powiedzieć o nim kilka słów. 



Serum, a właściwie krem wodny aplikuje się na skórę po oczyszczeniu i tonizowaniu skóry. Dla kobiet z dalekiego wschodu jest to bardzo istotny krok w codziennej pielęgnacji, Nic dziwnego, produkty te zazwyczaj są silnie skoncentrowane, a dzięki swojej lekkiej konsystencji wnikają szybko w głąb skóry a także nawadniają ją i umożliwiają kosmetykom lepszą penetrację. 


Moje serum znajduje się w szklanej 30ml buteleczce z wygodną pipetką. Ogromnym plusem jest jego wydajność, używam go od grudnia bez przerwy rano i wieczorem i zostało mi jeszcze około 1/3 opakowania. 


Jest półprzeźroczyste. 2,3 krople wystarczą do pokrycia całej twarzy. 


Jego główne zadanie to rozświetlenie cery i rozjaśnienie przebarwień. Główne składniki to pochodna witaminy C i zielona herbata, które pomagają pozbyć się istniejących przebarwień i zapobiegają powstawanie nowych. 

Jak wszyscy dobrze wiemy witamina C jest bardzo popularna w kosmetykach a jej działania mogą być spektakularne. Najważniejsze z nich to działanie silnie neutralizujące wolne rodniki, które odpowiadają za szybkie starzenie się skóry, synteza kolagenu, oraz rozjaśnianie przebarwień. Witamina C działa także jako naturalny filtr UV chroniąc skórę przed słońcem i wzmacniając działanie kremów ukierunkowanych na to działanie. 

Po ponad 2 miesiącach stosowania zauważyłam poprawę swojej skóry, którą zawdzięczam całkowitej zmianie pielęgnacji na kosmetyki koreańskie. Jeżeli chodzi o działanie serum najbardziej widoczne jest szybsze gojenie się ran i stanów zapalnych. Generalnie jeżeli coś jeszcze pojawia się na mojej twarzy dużo szybciej z niej znika nie pozostawiając po sobie żadnej pamiątki w postaci blizny. 

Jestem więc przeogromnie zadowolona z efektu, i zamierzam stosować serum dalej, gdyż zależy mi na pozbyciu się całkowicie wcześniej powstałych blizn i przebarwień. 


Na zdjęciu możecie również zobaczyć mój koreański krem BB z wyciągiem ze śluzu ślimaka od Lioele oraz maseczki PIlaten do oczyszczania znienawidzonych zatkanych porów. Recenzje wkrótce! 



Miłego dnia, Kochani! 







Dominika Kacala

4 komentarze:

  1. Hmmm też zastanawiałam się nad zakupem serum ...tylko mam dośc specyficzna cerę-typ mieszany czyli bardzo kapryśny :(

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam mieszaną! I sprawdza się super :)

      Usuń
  2. Hej, gdzie można kupić to cudo? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam pod choinkę i było kupione w Hiszpanii, ale teraz mnóstwo internetowych sklepów je wprowadza :) sprawdź cocolita.pl lub koreanskapielegnacja.pl :)

      Usuń