Błagam, tylko nie mów, że nie masz czasu


To już oficjalne ! Nastała plaga braku czasu. Ty też na nią cierpisz ?
Doba ma tylko 24 godziny, a my jesteśmy zawaleni pracą od świtu do nocy. Nie stać nas, żeby się zatrzymać, żeby napisać do przyjaciółki co słychać, żeby odwiedzić dziadków. 
Bzdura ! Nie ma czegoś takiego jak brak czasu. Jest coś takiego jak kolejność priorytetów.



Nienawidzę stwierdzenia, że ktoś nie miał czasu. I przyznam szczerze, że nie znam gorszego kłamstwa.
Brak czasu stał się doskonałą wymówką na wszystko. Jest lepszy niż udawanie choroby. Dziś każdy uważa, że powie, że nie miał czasu i jest usprawiedliwiony. 
Zorientowałam się, że brak czasu jest fikcją kiedy sama próbowałam sobie wmówić, że nie posprzątam w domu, bo muszę się uczyć. Nie pójdę z chłopakiem na pizzę, bo nauka, a potem pod koniec dnia zobaczyłam, że nauczyłam się tyle iż spokojnie zdążyłabym posprzątać dom i wyjść na pizzę. 
Wiecie, wszystko jest dla ludzi. Wiadomo, że ten kto pracuje, ma dzieci ma mniej czasu niż ten kto wygodnie siedzi na kanapie. Jeden ma takie obowiązki, a drugie takie. Możesz nie mieć czasu przez cały dzień, jestem w stanie to zrozumieć. Ale błagam niech nikt nie gada głupot, że nie miał czasu przez cały tydzień. Znacie gorsze kłamstwo ? Bo ja nie.

I za to kocham swoje studia. Za świetne wykłady m.in z psychologii. I ten o braku czasu utkwił mi szczególnie w pamięci. 
Masowo okłamujemy siebie nawzajem. I wiecie wszystko jest w porządku dopóki nasz "brak czasu" nie wyrządza krzywdy drugiemu człowiekowi. Mamy prawo mieć gorszy dzień, nawał obowiązków, możemy być przemęczeni. Ale przychodzi wieczór i każdy z nas ma chociaż chwilę na napicie się herbaty, kąpiel, na krótką wiadomość czy telefon do kogoś kto właśnie tego potrzebuje ! 
Ale nasz brak czasu nie odnosi się tylko do osób. Mamy marzenia, których nie możemy spełniać bo zwyczajnie brak nam czasu. Ile z Was ma na półce książki, które kupiliście dawno a nie mieliście czasu ich przeczytać ? 
Brak czasu na dłuższą metę nie istnieje. Możemy nie mieć czasu dzień, dwa, ale później istnieje coś takiego jak ustalenie priorytetów.
Nie masz czasu przeczytać książki, zadzwonić do przyjaciółki, albo iść na siłownie. Otóż nie. Masz czas przeczytać książkę, ale po prostu wolisz obejrzeć w tym czasie serial. Masz czas zadzwonić do przyjaciółki, ale wolisz spędzić czas z drugą połówką. Mówisz, że nie masz czasu iść na siłownie a śpisz 10 godzin dziennie. 
Myślę, że zatem zamiast mówić, że nie mamy czasu dobrze będzie to zastąpić tym, że czas mamy, ale priorytety mamy inne.
Żyjemy w takich czasach, że wiemy o sobie nawzajem bardzo wiele. I wiecie co wkurza najbardziej?
Że jest dzień kiedy wszystko wali Ci się na głowę. Kiedy potrzebujesz pogadać z kimś komu ufasz, na kogo myślisz, że możesz liczyć, ale on nie odpisuje... bo ? Bo nie ma czasu. 
Ale ma czas polubić zdjęcia na instagramie czy wziąć udział w wydarzeniu na Facebooku. Ma również czas dodać Snapa albo go odczytać, ale nie ma czasu do Ciebie napisać. Jak to rozumieć?
I tutaj z pomocą przychodzi mój ulubiony i jakże dosadny cytat:

"Zrozum - jeśli ktoś przez cały dzień się do Ciebie nie odzywa, a po jakimś czasie napisze "nie miałem czasu" lub "nie mogłem,bo.." to jest zwykłym pierdolonym kłamcą. Ile czasu zajmuje napisanie wiadomości ? 30 sekund ? Jest tu ktoś z Was, kto nie ma wolnych 30 sekund w ciągu dnia ? Szybki telefon i krótka rozmowa to ma być rzecz niewykonalna ? Proszę Was... Nie wierzcie w takie bzdury ! Jeśli ktoś nie odzywa się do Was tak długo, to nie dlatego, że jest bardzo bardzo bardzo zajęty. To tylko dlatego, że ma Cię po prostu w dupie, nie szanuje Cię i nie miał ochoty się odezwać."

I chyba nikt nigdy nie ujął tego lepiej. Mam dość wysłuchiwania, że ktoś nie miał czasu. Jeśli go nie ma, niech nie nawiązuję przyjaźni, nie tworzy związków i nie obiecuje, bo może bardzo skrzywdzić drugiego człowieka, który właśnie na niego liczy.
Żyjemy w czasach gdzie każdy chce się zdrowo odżywiać, wyglądać fit, super się ubierać, zarabiać pieniądze, jeździć fajnym autem, ale jednocześnie nasze serca robią się coraz mniejsze. Brak w nas empatii i współczucia. Jest tylko nasz czubek nosa i ten cholerny brak czasu. 

Wszystko się popieprzyło.
Ludziom przestało zależeć, przestali się przywiązywać i być przy innych kiedy ktoś ich potrzebuje. Teraz ludzie się spotykają, bo jest miło. Bo życie towarzyskie brzmi dobrze. Bo fajnie jest się pochwalić znajomym co u nas ciekawego, jakie mamy plany na wakacje. Ale nie ma czasu przyjść i potrzymać kogoś za rękę, bo to nuda. Nie ma czegoś takiego jak: "Pomyślę o Tobie". Jest "Przypomnę sobie o Tobie, jak będę miała problem i będę Cię wtedy potrzebowała."
Dziś powinniśmy nauczyć się przekładać nasze problemy. I rozumieć kogoś brak czasu. Zrozumieć, że ktoś do Ciebie nie napisał, bo był na imprezie, a naprawdę tego potrzebował, bo był wyrąbany całym tygodniem. Jak możesz tego nie rozumieć ?!
Żyjemy w świecie w którym najlepiej się nie przywiązywać i nie dawać nic od siebie. Po co ?
Żeby później kiedy rolę się odwróciły zostać samemu ? 
Jaki jej sens w zwierzaniu się i mówieniu o swoich problemach, skoro następnym razem jak się zobaczymy to on już zniknie. Ile razy zdarzyło Wam się napisać wiadomość do przyjaciółki pełną emocji, smutku a odpowiedź dostajecie dwa dni później kiedy jest Wam już lepiej ? No właśnie.

Wszystko się zaburzyło w kontaktach międzyludzkich. Nie wiem czy to wina dzisiejszych czasów i tej całej pogoni za wszystkim. Ale wszędzie się spieszymy. Musimy zdążyć się nauczyć, wziąć ślub, mieć dziecko, spłacić kredyt. Żyjemy od weekendu do weekendu. Od wypłaty do wypłaty. A życie nam przemija. Nie ma czasu na zatrzymanie się. Na powiedzenie "Stop !". Nie ma mowy w ogóle o przełożeniu swoich spraw na koszt tego, że ktoś nas potrzebuję. Takie zachowanie powoli wymiera. Zaraz świat zaatakuje plaga egoistów dążących do celu po trupach. Ludzie będą pozbawieni serca i współczucia. Każdy będzie strzelał tylko do swojej bramki. 
Przykre jest to, że ludzie dają się zapędzić w ten cały wyścig. Trafić teraz na osobę, która w tym nie uczestniczy jest prawdziwym cudem. 
Nie wiem co się dzieje i jak ludzie wyłączają w sobie emocje.
A może to ze mną jest coś nie tak ?
Może oczekuję od ludzi niemożliwego ? A może to jest właśnie ta cała dorosłość ?
Nie wiem. Ale wiem jedno. Że żyjąc obok tych wszystkich ludzi, sama się taka staję. Moje serce się wyłącza. Bo dlaczego mam biegać, starać się, być przy kimś i mu współczuć skoro za jakiś czas i tak usłyszę, że ktoś nie ma czasu ?
Serca też nie ma.









Julka Gąsior

2 komentarze:

  1. Przepiękny post ! Taki realny. Czuje jakbyś napisała go specjalnie dla mnie. Trafiłaś w samo sedno. Uwielbiam tu zaglądać. Lubię Wasze stylizacje i często ciekawe recenzje ale to właśnie na takie wpisy czekam najbardziej. Bardzo Ci dziękuje. Jesteś bardzo mądrą dziewczyną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuje! ❤️ Miło mi ❤️

      Usuń