HITY MIESIĄCA #1 | PIELĘGNACJA WŁOSÓW


Hej !
Ostatnio w Rossmannie trafiłam na promocje 2+2 ! Czyli kupując dwa wybrane kosmetyki do pielęgnacji lub stylizacji włosów - drugie dwa wybieram za darmo ! Żal nie skorzystać prawda ? 
Ja jako typowa włosomaniaczka musiałam !
Już bardzo dawno słyszałam o kosmetykach BED HEAD TIGI oraz TOMI&GUY ale nigdy nie miałam okazji ich używać. Teraz trafił się idealny moment. Podczas promocji wybrałam odżywkę do włosów Johna Frieda, męski żel do włosów Toni&Guy, żel w sprayu modelujący loki TOni&Guy oraz krem wygładzająco-nabłyszczający Bed Head Tigi.
To właśnie te dwa ostatnie produkty zasługują na Waszą uwagę. A jeden w szczególności !
Ciekawi jesteście efektów po użyciu ? Zapraszam !




Długość moich włosów osiągnęła apogeum i przyznam się szczerze, że jeszcze w swoim życiu takiej długości nie miałam. Z tego względu również po każdym myciu przy rozczesywaniu zarzekam się, że jutro umawiam się do fryzjera i je ścinam. Przychodzi jutro i nagle mi szkoda. 
Z jednej strony człowiek potrzebuje zmiany i chęć ścięcia włosów do ramion chyba jeszcze będzie za mną długo chodzić. Tym bardziej, że przez to, że są długie i ciężkie trochę się rozprostowały, są przesuszone przez farbowanie. Ale z drugiej strony tyle poświęcenia i czasu kosztowało mnie aby były takie długie, że teraz najzwyczajniej mi szkoda.
Postanowiłam więc zadbać jeszcze o nie ze zdwojoną siłą. W ten sposób wpadły w moje ręce dwa produkty, które dały moim włosom nowe życie !

Przede wszystkim BED HEAD TIGI zasługuje na uwagę ! Jest to nabłyszczająco-wygładzający krem. I mimo, że mam kręcone włosy zdecydowałam się na coś wygładzającego ponieważ uwielbiają się puszyć. I to był strzał w dziesiątkę! Jeszcze żaden produkt ich tak świetnie nie wygładził. Dodatkowo dodał im taką miękkość jaką czułam tylko po wyjściu z salonu. Teraz mogę sobie zafundować ją sama poprzez wyciśnięcie kropelki wielkości ziarna grochu. Jeśli chodzi o zapach to producent określa go jako owocowy. Ja bardziej skłoniłabym się ku cukierkowemu. Nie drażni mnie, ale też nie robi na mnie wrażenia WOW. 
Posiadaczki kręconych włosów wiedzą, że nasze włosy z natury są przesuszone. Ja obowiązkowo po umyciu zawsze nakładam odżywkę albo maskę silnie nawilżającą. Później staram się nałożyć olejek albo jedwab. Teraz jednak absolutnie wystarczył mi krem od Bed Head Tigi ! Włosy stały się takie sypkie i mięciutkie, że jest to totalnie mój must have ! Z ręką na sercu !
Nie wiem jak sprawdziłby się u osób, które mają proste, zdrowe włosy z natury. Dominika po użyciu nie zauważyła różnicy. Ale jej włosy budzą mój podziw od kiedy ją poznałam. Zawsze pięknie się błyszczały i były cudownie miękkie w dotyku. Mogłam jej tylko pozazdrościć !
Jeśli jednak macie problematyczne, przesuszone albo puszące się włosy to ten krem jest dla Was i zachęcam Was mocno do przetestowania go.

Z racji tego, że krem wygładzał puszące się kosmyki to drugi produkt postanowiłam wziąć podkreślający skręt. Padło na firmę TONI&GUY ponieważ również dużo o niej słyszałam a nie miałam okazji przetestować. Dokładnie jest to żel w sprayu podkreślający naturalny skręt włosów i zapobiega ich elektryzowaniu. I o tym produkcie będzie bardzo krótko. Jeśli chodzi o zapach to jest neutralny. Praktycznie nie wyczuwalny na włosach. Spray idealnie działa i na mokre i na suche włosy. Nie skleja włosów jeśli nie przesadzimy z jego ilością. U mnie na pewno lepiej sprawdza się niż wszelkie żele, które wcieramy we włosy. Efekt jest dużo bardziej naturalny i faktycznie fajnie uwydatnia skręt !
W połączeniu z kremem tworzą naprawdę godny polecenia duet !

A tutaj efekt po użyciu dwóch produktów: 


Co myślicie ? Znacie te produkty ? Jestem ciekawa Waszych opinii ! A jeśli macie również swoje must have w pielęgnacji włosów to chętnie się o nich dowiem !
BUZIAK!




























Julka Gąsior

1 komentarz:

  1. Nie znam niestety tych produktów, ale masz piękne gęste włosy! :)

    OdpowiedzUsuń