Jak dodać objętości cienkim włosom?


Odkąd pamiętam borykałam się z problemem płaskich, cienkich włosów. Zawsze uważałam, że są po prostu za długie i za ciężkie. Nic bardziej mylnego, wiele osób ma włosy do pasa a mimo to pozostają odbite u nasady. W tym czasie obcięłam włosy z bardzo długich na bardzo krótkie i owszem włosy odbiły się u nasady, ale efekt utrzymał się do pierwszego mycia od wyjścia od fryzjera. Później efekt był już zawsze taki sam... oklapnięte, cienkie, pozbawione objętości i gęstości włosy. Niedawno odkryłam, że wystarczą dobrze dobrane kosmetyki pielęgnacyjne oraz sprawdzone triki, aby pozbyć się niepożądanego efektu. Co prawda nie jest to efekt wymarzony. Od zawsze marzyłam o włosach kręconych, lekkich falach, które same w sobie sprawiają, że włosy wyglądają na bardziej gęste. Niestety modelowanie ich w ten sposób jest w moim przypadku zbyt pracochłonne, a efekt krótkotrwały. Moje włosy nie są podatne na jakikolwiek skręt, niestety. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, więc dzisiaj przedstawiam Wam kilka kroków, przeznaczonych do włosów bardzo cienkich, które w ładny i naturalny sposób odbiją je u nasady oraz optycznie zwiększą ich objętość. 




Krok 1 


Peeling do skóry głowy Biovax Botanic z wyciągiem z czystka i czarnuszki 

Seria Biovax Botanic to nowość, którą oferuje nam firma Lbiotica w dziedzinie pielęgnacji włosów oraz skóry głowy. Po kosmetyki Lbiotica oraz serię Biovax sięgam bardzo często. Właściwie do pewnego czasu nie przykładałam uwagi do pielęgnacji włosów, a do mojego drogeryjnego koszyka wpadały kosmetyki, które w danym momencie były w promocji. 

Z całej serii Botanic to własnie peeling zwrócił moją największą uwagę. Powodem tego był na pewno fakt, że nigdy wcześniej nie stosowałam peelingów do skóry głowy! Uważałam, że są one zarezerwowane tylko do skóry twarzy lub ciała. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po wyżej wymieniony produkt. Producent poleca go jako rytuał do dokładnego demakijażu skóry głowy, który ma za zadanie usunąć wszystkie zanieczyszczenia, martwy naskórek oraz pozostałości kosmetyków do stylizacji i pielęgnacji, które przyczyniają się do zapychania ujść mieszków włosowych, co w konsekwencji powoduje nadmierne przetłuszczanie się włosów oraz oklapnięcie włosów u nasady. 

Efekty, które zauważyłam po regularnym stosowaniu peelingu (2 razy w tygodniu): 

  • włosy uniesione u nasady
  • przedłużona świeżość włosów oraz zmniejszenie przetłuszczania
  • większa objętość włosów

Imienny naszyjnik, taki jak mój, możecie zamówić na stronie https://www.soufeel.com/. Mam dla Was -15% na hasło 'Dominikaka115' 


Krok 2 


Szampon zwiększający objętość włosów Satinque 

Przy wyborze szamponu ważna jest dla mnie łagodność dla włosów oraz skóry głowy. Zdarza się, że moje włosy potrzebują mycia codziennie, szczególnie wtedy, kiedy wiem, że czeka mnie dzień poza domem. Zależy mi więc aby szampon nie obciążał włosów. Nie wymagam od niego zbyt wiele, bo wiele razy przekonałam się, że największą robotę robi odżywka lub maska. Pomimo tego z większą starannością dobieram teraz preparaty, które stosuję. Od szamponu Satinque również nie wymagałam zbyt wiele, ale bardzo miło mnie zaskoczył! Przede wszystkim dlatego, że w momentach kiedy bardzo się spieszę i nie mam czasu, aby zrealizować wszystkie kroki w mojej pielęgnacji włosów, sięgam własnie po ten szampon i wiem, że nie wymaga od użycia odżywki. Włosy po nim są tak sypkie i wygładzone, że rozczesują się w mgnieniu oka. Wszystko za sprawą składników odżywczych zawartych w szamponie. Ponadto składniki te są dobrane w taki sposób, że nie obciążają dodatkowo moich bardzo wrażliwych na tym punkcie włosów, a pozostawiają je lekkie, pełnie objętości i odbite u nasady. 


Krok 3



Odżywka zwiększająca objętość włosów Satinque

To również preparat przeznaczony do włosów cienkich, wiotkich i delikatnych. Dokładnie takich jak moje! Odżywka jest bardzo treściwa, a przy tym bardzo wydajna. Dosłownie odrobina wystarczy, aby pokryć moje włosy od połowy, aż po same końce. Tak zaaplikowaną odżywkę pozostawiam na włosach na dokładnie chwilę, po czym zmywam obficie wodą, aby uniknąć nadmiernego obciążenia.
Odżywka podobnie do szamponu posiada liczne składniki odżywcze, tj. olej z orzechów makadamia oraz proteiny sojowe, które w naturalny sposób odżywiają moje włosy zostawiając je przy tym świeże, lekkie i uniesione u nasady. 


Krok 4


Pianka zwiększająca objętość włosów Satinque  

Pianka to w mojej pielęgnacji krok, którego pominąć nie mogę i odkąd pamiętam używałam, lecz zawsze były to produkty przypadkowe, nieprzemyślane. Powyższa pianka przeznaczona jest do wszystkich typów włosów, ale rekomendowana włosom delikatnym, które obciążają żele i kremy do stylizacji. Zawiera również składniki odżywcze, tj. proteiny sojowe, dzięki czemu jest bezpieczna dla włosów i nie niszczy ich. Ponadto zawiera również filtry ochronne UV, chroniąc włosy przed szkodliwym promieniowanie. Cenię ją przede wszystkim za ultralekką formułę, która nie obciąża włosów, a zawiera polimery, które unoszą włosy. Ponadto nie powoduje efektu zlepienia lub usztywnienia włosów. 

Całą serię Satinque do włosów pozbawionych objętości oraz inne linie pielęgnacyjne znajdziecie tutaj: https://www.amway.pl/


Krok 5 

Po zaaplikowanych, wyżej wymienionych produktach na mokre i wilgotne włosy, następnym i ostatnim krokiem w mojej walce z płaskimi włosami jest ich wysuszenie. Ale nie takie zwykłe. Suszę włosy suszarką trzymając głowę skierowaną w dół. Dzięki temu ich objętość niewiarygodnie się zwiększa w stosunku do włosów, które wysuszę w klasyczny sposób. Taki sposób sprawia, że mogę cieszyć się puszystymi włosami przez wiele godzin. 

A Wy jakie macie sposoby na taki problem?

Dominika Kacala

1 komentarz:

  1. Peeling L`biotica, Biovax, Botanic świetnie się spisuje :)
    Stosuję go raz w tygodniu kosmetyk ma żelową konsystencję z drobinkami które bezproblemowo wypłukują się z włosów.
    Skóra głowy i włosy są wyraźnie oczyszczone, nabieraj lekkości i zdecydowanie mniej się przetłuszczają.

    OdpowiedzUsuń