MY EVENING SKIN ROUTINE



Hej kochani,
w ostatnim wpisie z serii "beauty" pisałam, że moja pielęgnacja zmienia się razem z nadchodzącymi porami roku. W związku z tym moja pielęgnacja zimą wygląda zupełnie inaczej niż w ciepłe miesiące. Wiosna w pełni, postanowiłam więc stworzyć cykl mojej wieczornej pielęgnacji. Jesteście ciekawi jak to wygląda u mnie? Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć kosmetyki, które stosuje każdego wieczoru. Niech nie zniechęci Was ilość! Cała rutyna jest naprawdę ekspresowa a przy tym przyjemna. Bo kto nie lubi po całym dniu w pracy czy szkole zafundować sobie mini SPA?! 


1. Demakijaż 



Od około półtorej roku demakijaż wykonuję olejami i przyznam szczerze, że już nie wyobrażam sobie inaczej. Na początku zainteresowana koreańską pielęgnacją stosowałam olejki jedynie azjatyckich marek. Z biegiem czasu jednak zaobserwowałam, że polskie firmy całkiem nieźle radzą sobie z zamiennikami a różnica w cenie jest ogromna. Nie wiem, które to już moje opakowanie ale to właśnie po ten różany olejek marki Bielenda sięgam najczęściej! Bez problemu rozpuszcza podkłady i kremy BB, które stosuje. Jednym z największych jego plusów jest fakt, że nie szczypie w oczy, w przeciwieństwie do koreańskich, które miałam okazję stosować! 

2. Drugie oczyszczanie 


Po oczyszczeniu olejem zawsze stosuję drugi etap oczyszczania, który za zadanie ma pozbyć się ewentualnych resztek oleju oraz makijażu. Tutaj świetnie sprawdza się u mnie pianka koreańskiej marki Neogen, o której pisałam już obszerną relację w ostatnich ulubieńcach TUTAJ

3. Peeling


Dla niektórych może być to zaskakujące, ale osobiście peeling wykonuję każdego dnia! Te dwa ze zdjęcia to totalni moi ulubieńcy. Peeling z Ziaji jest tak kultowy, że pewnie każdy miał już z nim do czynienia. Również pisałam o nim na blogu już jakiś czas temu. Link znajdziecie TUTAJ. Peeling z Ziaji stosuję około 2 razy w tygodniu, w zależności od stanu mojej skóry. Sięgam po niego, kiedy potrzebuje silnego oczyszczenia. Drugi - z firmy Artistry stosuję w pozostałe dni, ponieważ dzięki jego łagodnej formule może być stosowany codziennie. Pomimo, że jest naprawdę delikatny, daje naprawdę świetne efekty. Skóra po jego użyciu jest wygładzona i wyraźnie zmiękczona. Posiada drobne drobinki eksfoliujące, właściwie są to granulki jojoba, które w delikatny sposób złuszczają martwy naskórek, pozostawiając skórę oczyszczoną o wyrównanym kolorycie i promiennym wyglądzie. Oprócz granulek w składzie tego peelingu znajdziemy olej kokosowy, dzięki któremu skóra jest rozświetlona, nawilżona i pełna energii! 

4. Tonik 


Kiedyś notorycznie pomijałam ten krok w pielęgnacji. Nie stosowałam toniku i właściwie nie widziałam takiej potrzeby. Aktualnie, kiedy go nie zastosuję mam wrażenie, że moja skóra niewystarczająco jest nawilżona. Naprawdę widać różnicę! Tonik Artistry z serii Hydra V posiada lekka, szybko wchłaniającą się formułę i przygotowuję moją skórę do dalszych etapów pielęgnacji.

5. Serum 


Szczególnie bardzo lubię sera, które posiadają lekką, wodną konsystencję. Nadają się wtedy świetnie zarówno na noc, jak i na dzień - pod makijaż. Serum z serii Hydra V przeznaczone jest do cery mieszanej i tłustej a wraz z kremem oraz kremem pod oczy, o których opowiem w dalszej części postu tworzą system -  kurację nawilżającej dla cery problematycznej. Dostępne TUTAJ. W składzie zawiera drobne granulki, które pękają w momencie aplikacji i uwalniają bombę witaminowo odżywczą. Serum daje efekt idealnie nawilżonej skóry i właściwie w moim przypadku nie wymaga już użycia kremu.  

6. Maseczki 



Jako ogromna fanka maseczek w płachcie do niedawna sięgałam po nie najczęściej. Testowałam już chyba wszystkie możliwe z wszystkich możliwych firm - zarówno koreańskich, jak i polskich. Wszystkie działają na tej samej zasadzie. Dostarczają skórze ogromu właściwości odżywczych a regularne ich stosowanie znacznie poprawia kondycję skóry. Raz w tygodniu jednak sięgam po maskę glęboko oczyszczającą od Artistry, która zamiast dogłębnie odżywić, ma za zadanie dogłębnie oczyścić. Maseczka jest naprawdę mocna, widać gołym okiem, jak wnika w skórę i pomaga usunąć z niej wszelkie zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. W składzie posiada białą glinkę oraz koalin i to właśnie te składniki w dużej mierze odpowiadają za oczyszczenie się porów. Regularne stosowanie raz w tygodniu zdecydowanie poprawia jakość skóry, która pozostaje czysta, odświeżona i zdrowa. Nie przestraszcie się jeżeli w momencie jej zastygania odczujecie lekki dyskomfort, mrowienie lub szczypanie! - to efekt zasysania zanieczyszczeń! 

7. Krem pod oczy 


Zdaję sobie sprawę, że tej partii twarzy od zawsze poświęcałam najmniej uwagi. Człowiek uczy się na błędach, a ja od niedawna nie wyobrażam sobie nie nawilżyć tej sfery. Trzeba jednak pamiętać, aby te okolice traktować preparatami do tego dostosowanymi. Krem z serii Hydra V ma za zadanie odświeżyć skórę w okół oczu, a przy regularnym stosowaniu zmniejszyć widoczność ciemnych plam oraz opuchlizny. 

8. Krem - żel nawilżający


Ostatnim krokiem pielęgnacji jest oczywiście krem nawilżający, który stosuję na skórę twarzy, szyi oraz dekoltu. Na sezon wiosenno - letni zdecydowałam się na lekką, żelową konsystencję, która w szybki sposób wtapia się w skórę i nie pozostawia tłustej powłoki, która nadaje uczucie ciężkości. Latem lekka formuła jest zdecydowanie wygodniejsza. Mam wrażenie, że skóra w łatwiejszy sposób oddycha, a stosowany na dzień, idealnie spisuje się w roli bazy pod makijaż. Seria Hydra V daje uczucie nawilżenia aż przez 24 godziny! Skóra po zastosowaniu wyżej wymienionej kuracji jest miękka w dotyku, ujędrniona i dogłębnie nawilżona. Przez wiele lat popełniałam mnóstwo błędów i wychodziłam z założenia, że jeżeli skóra jest tłusta - dodatkowe nawilżenie tylko jej zaszkodzi. Stosowałam mnóstwo środków wysuszających, które dawały odwrotny skutek. Dopiero idealnie nawilżona skóra sprawiła, że na mojej twarzy rzadziej pojawiają się niedoskonałości a ja w końcu nie wstydzę się wyjść z domu bez makijażu! 

Miłego wieczornego SPA! 





Dominika Kacala

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz