Noszę bo kocham - recenzja nosidła Love&Carry





Mila nie należy do dzieci "łatwych". Od samego początku potrzebuje dużo uwagi, absorbuje mój czas niemalże w 100%. Jako matka, nie potrafię odmówić jej niebieskim oczkom i zawsze ląduje u mnie na rękach. I wiem, że znajdą się osoby, które uznają, że to jest złe. Aczkolwiek osobiście uważam, że to idealny i jedyny moment, kiedy możemy nosić i przytulać do woli, więc korzystam, kiedy mogę. Niestety Mila nie jest już malutkim, leciutkim noworodkiem, a słodkim bobasem z ogromnym apetytem na mleczko. Postanowiłam więc ułatwić sobie nieco sprawę i uwolnić zmęczone ręce bez rezygnacji z bliskości. I tak zdecydowałam się na nosidło regulowane Air X od lovecarry.pl. 





Jego główną zaletą jest fakt, że to zakup na lata. Powyższy model przeznaczony jest dla niemowlaków od 4-5 miesiąca (ok 7kg) do 3 lat (ok 20kg). Dzięki regulacji panelu nosidło rośnie wraz z dzieckiem i towarzyszy mu przez cały okres dzieciństwa dla maksymalnego komfortu, bezpieczeństwa i bliskości z rodzicem. Umożliwia wybór najbardziej wygodnego dla rodzica oraz dziecka położenia: z przodu, z tyłu oraz na boku. Szkoda jednak, że nie ma możliwości noszenia dziecka przodem do świata. To jedyny minus, który znalazłam, z racji tego, że nasz maluch należy do naprawdę najbardziej wymagających z wymagających i w takiej pozycji może się nosić nawet cały dzień. 



Nosidło zapiąć można na dwa różne sposoby. W kształcie litery H, oraz w kształcie litery X dla mniejszych dzieciaczków, co poprawia komfort oraz nie obciąża kręgosłupa rodzice nawet przy najcięższym bobasie. 



Wyposażone jest w nerkę oraz kapturek chroniący dziecko przed słońcem.  Dodatkowo, jak sama nazwa wskazuje nosidła Air zostały wyposażone w rozsuwane wentylowane oparcia, dzięki czemu dziecko nie poci się nawet podczas upału. 






Dominika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz